Podczas konferencji przed rozpoczęciem posiedzenia Sejmu Czarzasty zapowiedział, że w debacie wezmą udział przedstawiciele organizacji pacjenckich, szpitali, związków zawodowych medyków, profesorowie i rektorzy wyższych uczelni medycznych. Zaznaczył, że dotychczas zarejestrowało się 400 osób. - Celem narodowej debaty o zdrowiu jest wypracowanie przez środowiska lekarskie i pacjenckie rozwiązań długoterminowych w polskim systemie zdrowia, niezależnych od polityki, niezależnych od partii, niezależnych od układów politycznych. To środowisko przyjęło zaproszenie, za co jestem szczególnie wdzięczny, że chcą w Sejmie taką dyskusję rozpocząć - powiedział marszałek.
Kryzys w ochronie zdrowia trwa od lat
Przypomnijmy, ostatnia tak duża debata o zdrowiu odbyła się 4 grudnia ubiegłego roku na wniosek premiera. Jej głównym tematem był problem z finansowaniem ochrony zdrowia. Planowane oszczędności MZ wzbudziły wówczas dużo kontrowersji, a o wydłużających się kolejkach i ograniczeniach w dostępie do badań oraz programów lekowych donosiliśmy w tvn24.pl niemal każdego dnia. W szczycie uczestniczyli między innymi minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, kierownictwo MZ, Ministerstwa Finansów, przedstawiciele MSWiA i MON, przedstawiciele NFZ, samorządowcy, dyrektorzy szpitali oraz przedstawiciele samorządów medycznych. Premier zapowiedział wtedy, że nie ruszy składki zdrowotnej. Stwierdził, że nakłady na ochronę zdrowia rosną i trzeba je efektywniej niż dotychczas wydawać.
- Kryzys w ochronie zdrowia trwa już od lat. On się pogłębia mniej więcej od 2020 roku i trochę nabiera efektu kuli śniegowej. Wiemy, że wydatki są duże, a składka zdrowotna nie jest wystarczająca. Jako pacjenci nie chcemy kłótni politycznej. Nie chcemy słuchać, czyja to jest wina. Chcemy wiedzieć, jakie jest rozwiązanie problemu - zauważyła przy tej okazji Dorota Korycińska, prezeska Zarządu Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej.
Dzień po spotkaniu zwołanym przez premiera odbył się szczyt "Na ratunek ochronie zdrowia" w Pałacu Prezydenckim. Karol Narocki wyszedł z taką inicjatywą w związku z alarmującymi doniesieniami ze szpitali o przesuwaniu zabiegów. Złożył wtedy podpis pod nowelizacją ustawy o Funduszu Medycznym i zapowiedział, że nie będzie jego zgody na prywatyzację w ochronie zdrowia.
Pakiet reform w Sejmie
- Zamiast leczyć objawy, zajmijmy się przyczynami, czyli ustawą podwyżkową, wynagrodzeniami kontraktowymi i innymi czynnikami, które generują taki wzrost cen w medycynie, finansowanej ze środków publicznych, że nie nadążamy z nakładami - komentował wtedy w rozmowie z tvn24.pl Wojciech Wiśniewski, wówczas reprezentujący Federację Przedsiębiorców Polskich (obecnie Polskie Towarzystwo Gospodarcze).
W lipcu sygnalizowany przez niego problem wynagrodzeń kontraktowych powrócił w głośnej dyskusji publicznej za sprawą afery w warszawskim Szpitalu Południowym. Doniesienia o tzw. salonikach VIP w szpitalach, omijaniu kolejek do świadczeń oraz bardzo wysokich zarobkach niektórych medyków wzbudziły powszechne oburzenie. Premier zażądał wtedy od MZ działań naprawczych. Ich efektami jest pakiet zmian w ochronie zdrowia, których pierwsze czytanie w sejmowej komisji zdrowia zaplanowano na 7 października. Jedną z najważniejszych reform jest wprowadzenie limitów wynagrodzeń, jawności umów i czasu pracy medyków. Pisaliśmy o tym tutaj.