- Badania wykazały, że odstawienie analogów GLP-1 prowadzi do "wstrząsu metabolicznego". Czym skutkuje?
- Im dłuższa przerwa w leczeniu, tym większy wzrost ryzyka, sięgający nawet 22 proc. po dwóch latach od odstawienia leku.
- Analogi GLP-1 obniżają poziom cukru we krwi i masę ciała, co wpływa na zmniejszenie ryzyka zawału i udaru.
- Eksperci podkreślają, że pogorszenie stanu zdrowia po odstawieniu leku wynika z zaprzestania terapii, a nie z samego stosowania leku.
Popularność tych leków rośnie. Jak donosi oficjalna witryna wydziału medycyny Washington University in St. Louis, analogi GLP-1 przyjmuje jeden na ośmiu dorosłych Amerykanów. Także w Polsce coraz więcej pacjentów korzysta z takiej terapii, choć w przypadku leczenia otyłości nie jest ona refundowana.
- Analogi GLP-1 mają naśladować hormon (glukagonopodobny peptyd-1 - stąd skrót "GLP-1"), który jest naturalnie wytwarzany w jelitach. Leki działają na trzustkę, stabilizując poziom glukozy i insuliny. Spowalniają opróżnianie przewodu pokarmowego, sprawiając, że pokarm na trochę dłużej zatrzymuje się w żołądku, a stamtąd idzie sygnał - "jestem pełen, nie potrzebuję na razie więcej jedzenia". Pobudzają też ośrodek głodu i sytości w mózgu. Wszystko to jest bardzo pomocne w leczeniu otyłości - tłumaczyła kilka miesięcy temu w rozmowie z tvn24.pl dr n. med. Anna Ścibisz, specjalistka kardiologii oraz obesitolożka, certyfikowana przez Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości.
Analogi GLP-1 pod lupą naukowców
Leki na otyłość budzą zainteresowanie nie tylko pacjentów. Bacznie przyglądają się im także naukowcy.
Niedawno pisaliśmy o tym, że badacze z University of Bristol oraz University College London zbadali wpływ analogów GLP-1 na regenerację serca po zawale. Ustalili, że semaglutyd przywraca przepływ krwi w drobnych naczyniach, które często pozostają zablokowane nawet po udrożnieniu głównej tętnicy. Tym samym poprawia mikrokrążenie w mięśniu sercowym. Brytyjskich naukowców zainspirowały wcześniejsze prace, wskazujące na to, że leki z grupy GLP‑1 redukują ryzyko poważnych incydentów sercowo‑naczyniowych. Co istotne, korzystny efekt obserwowano niezależnie od tego, czy pacjenci mieli choroby współistniejące oraz ile kilogramów schudli podczas terapii.
W podobnym kontekście analogi GLP-1 wzięli pod lupę amerykańscy badacze z Washington University School of Medicine w St. Louis. Wykazali, że odstawienie leków może szybko zniweczyć korzyści sercowo-naczyniowe. Nawet krótka przerwa w przyjmowaniu medykamentów może prowadzić do zmiany ryzyka zawału serca, udaru mózgu i zgonu.
Naukowcy przez trzy lata obserwowali ponad 333 tys. amerykańskich weteranów z cukrzycą typu 2 (nie uwzględniono tych osób, które podobne leki stosują w leczeniu choroby otyłościowej). Do jakich wniosków doszli? Że przerwanie terapii analogami GLP-1 nawet na sześć miesięcy wiązało się ze znacznym wzrostem ryzyka poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych w porównaniu z kontynuacją leczenia. Im dłuższa przerwa w leczeniu, tym większy skok ryzyka - nawet o 22 proc. w przypadku zawału serca, udaru mózgu i zgonu po dwóch latach od odstawienia GLP-1. "To w dużej mierze niweluje korzyści sercowo-naczyniowe, uzyskane w trakcie leczenia" - informują na medicine.washu.edu.
Dr Ziyad Al-Aly, epidemiolog i jeden z autorów badania zwraca uwagę, że ryzyko sercowo-naczyniowe rośnie dwukrotnie szybciej po odstawieniu leku - w porównaniu do tempa, w jakim spadało po jego wprowadzeniu. Przykładowo, jeśli pacjent zażywał jeden z analogów GLP-1 przez trzy lata, to po zaprzestaniu jego stosowania ryzyko to powracało do punktu wyjścia już po upływie półtora roku.
Swoje spostrzeżenia naukowcy z Washington University School of Medicine opisali także w "BMJ Medicine". W artykule zaznaczyli, że ryzyko sercowe po upływie półtora roku jest takie samo, jak przed wprowadzeniem tego typu leku.
"Bicz metaboliczny"
Jak tłumaczą autorzy badania, odstawienie analogów GLP-1 przez diabetyków wywołuje w ich organizmie "wstrząs metaboliczny" (metabolic whiplash, dosłownie – bicz metaboliczny). Objawia się on różnego rodzaju współwystępującymi zaburzeniami metabolicznymi, na przykład wahaniami poziomu glukozy we krwi, zwiększającymi ryzyko chorób układu krążenia, w tym zawału serca i udaru mózgu.
W badaniach 132 tys. pacjentów z cukrzycą zażywało jeden z kilku analogów GLP-1, stosowanych w iniekcjach, takich jak semaglutyd, tirzepatyd, liraglutyd oraz eksenatyd. Z kolei 201 tys. diabetyków otrzymywało pochodne sulfonylomocznika, starsze doustne leki hipoglikemizujące, obniżające poziom cukru we krwi.
Z dotychczasowych badań wynika, że analogi GLP-1 najbardziej obniżają ryzyko sercowo-naczyniowe po co najmniej trzech latach stosowania. Zagrożenie zawałem serca, udarem mózgu oraz przedwczesnego zgonu zmniejsza się wtedy o 18 proc. (w porównaniu do pacjentów zażywających pochodne sulfonylomocznika). Po odstawieniu analogu GLP-1 po sześciu miesiącach ryzyko sercowo-naczyniowe wrasta o 4 proc., po roku o 14 proc., a po dwóch latach, jak już wspomnieliśmy - o 22 proc.
W jaki sposób działa?
Nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób leki te zmniejszają ryzyko sercowo-naczyniowe. Obniżają one poziom cukru we krwi, co już ma korzystny wpływ na układ krążenia, ale przy okazji zmniejszają też masę ciała pacjenta, co również obniża ryzyko zawału i udaru. Analogi GLP-1 mogą jednak bezpośrednio korzystnie wpływać na mięsień sercowy, gdyż zawiera on receptory, na które leki te działają.
- Oznacza to, że działanie tych leków na serce jest zależne od odchudzania, jak i od niego niezależne - twierdzi w wypowiedzi dla stacji CNN prof. Melanie Jay z Langone’s Comprehensive Program on Obesity w Nowym Jorku. Specjalistka zaznacza jednak, że nie chodzi o to, że stan pacjent bardziej pogarsza się po odstawieniu leku, niż wtedy gdyby w ogóle go nie stosował. To błędne myślenie. - Stan chorego pogarsza się dlatego, że przestał on stosować lek - zaznacza.
"Lekarze powinni informować pacjentów o znaczeniu długotrwałego leczenia w celu ochrony układu sercowo-naczyniowego i proaktywnie przeciwdziałać barierom, które utrudniają długotrwałe przestrzeganie zaleceń" - sugerują eksperci "The American Journal of Managed Care". Zwracają również uwagę na potrzebę ponownej oceny strategii refundacyjnych w przyszłości, aby zapobiec przedwczesnemu przerwaniu terapii.
Autorka/Autor: Agnieszka Pióro/pwojc
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock