Prezydent Karol Nawrocki spotkał się w poniedziałek w Budapeszcie z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Wizyta ta wzbudziła kontrowersje ze względu na relacje Orbana z Władimirem Putinem.
Schetyna: poparcie Nawrockiego może mieć znaczenie
Senator KO, były szef MSWiA i MSZ Grzegorz Schetyna był pytany we wtorkowych "Faktach po Faktach" w TVN24, czy prezydent sam zainicjował swoją podróż do Budapesztu, czy zasugerował ją na przykład prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Zdaniem senatora Jarosław Kaczyński jest jednak "poza tym", a decyzja należała do prezydenta i jego doradców.
- Myślę, że takie twarde poparcie Orbana może wynikać też z pewnych amerykańskich sugestii, bo trudno znaleźć w Polsce, w Europie wytłumaczenie, dlaczego tak zrobił - ocenił Schetyna.
Przypomniał, że na Węgrzech trwa kampania wyborcza. - W tej sytuacji prezydent, głowa państwa musi podjąć decyzję o spotkaniu się z dwoma stronami kampanii wyborczej: jeżeli spotyka się z premierem Orbanem, to spotyka się z liderem opozycji Peterem Magyarem. To jest oczywiste, (...) ale tego nie robi - zaznaczył.
Był też pytany, jak ważne w oczach węgierskiej opinii publicznej może być poparcie Karola Nawrockiego dla Orbana. - Jeśli te wybory będą na żyletki, na zapałki, jeżeli te sondaże są bardzo zbliżone, jeżeli będzie decydować mobilizacja (...), to może kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy głosów zdecydować - mówił. Dodał, że wtedy - biorąc pod uwagę sympatię Węgrów do Polaków - takie poparcie może być "znaczące".
Schetyna o reakcji prezydenta: oblewa test
Schetyna odniósł się również do nerwowej reakcji Karola Nawrockiego na pytanie reportera TVN24 Mateusza Półchłopka, czy nie przeszkadza mu już zażyłość premiera Węgier Viktora Orbana z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. - O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? - mówił Nawrocki.
- To pytanie, (...) ono było dobrze, zgrabnie sformułowane i można było na nie normalnie odpowiedzieć - mówił senator KO.
- On po prostu oblewa egzamin, oblewa test. Polityk, a szczególnie prezydent w takiej sytuacji (…) musi odpowiedzieć, co jest powodem jego wyjazdu do Budapesztu, jego wizyty i spotkania z Orbanem, który jest największym sojusznikiem Putina w Europie - ocenił. - To prezydent musi odpowiedzieć, a on atakuje dziennikarza ad personam - zaznaczył.