|

Seks dobry do bólu? "Kobiety często wstydzą się o tym powiedzieć"

Według szacunków dyspareunia może dotyczyć nawet 22 procent kobiet na świecie
Według szacunków dyspareunia może dotyczyć nawet 22 procent kobiet na świecie
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Nie każdy jęk w sypialni jest jękiem rozkoszy. Ból podczas zbliżenia może dotyczyć nawet co piątej kobiety, a wiele z nich długo o nim milczy. - Bliskość nie powinna boleć - podkreśla ginekolog i seksuolog dr Dorota Prządka-Rabaniuk. Jak rozpoznać przyczynę bólu i znów czerpać z seksu przyjemność? Artykuł dostępny w subskrypcji

Nie zawsze boli tak samo. Czasem piecze, kłuje albo ciągnie. Czasem pojawia się napięcie, które utrudnia penetrację, innym razem ból odczuwany głęboko w podbrzuszu. Może towarzyszyć pierwszym doświadczeniom seksualnym, wystąpić po porodzie albo dopiero w okresie menopauzy. Bywa też niezwiązany z żadnym z tych etapów i ma zupełnie inne źródło.

To dyspareunia. Rzadko stoi za nią jedna przyczyna - ciało, psychika, relacja i sytuacja życiowa często splatają się ze sobą.

To temat ważny nie tylko dla kobiet. Partner, który rozumie, że ból nie oznacza braku pożądania, może pomóc przełamać milczenie i wspólnie szukać pomocy. Czego powinien unikać, gdy seks sprawia partnerce ból, i kiedy przestać czekać, aż "samo przejdzie"?

Gdy jęk nie oznacza przyjemności

Według szacunków dyspareunia może dotyczyć nawet 22 proc. kobiet na świecie. To ogromna grupa, a jednak problem jest słabo widoczny. - Pacjentki boją się albo wstydzą o nim mówić, choć ginekolodzy spotykają się z tym problemem na co dzień. Czasem przyznają się do niego dopiero w trakcie pogłębionego wywiadu, a warto powiedzieć o tym już na początku wizyty - mówi dr n. med. Dorota Prządka-Rabaniuk, ginekolog, perinatolog i seksuolog kliniczny.

Pozostało 83% artykułu
Czytaj także: