Wojewoda dolnośląska Anna Żabska wydała w sobotę rozporządzenie wprowadzające zakaz korzystania z rzeki Bóbr na odcinku od zapory w Pilchowicach do zbiornika Rakowice. Decyzja obowiązuje od soboty do odwołania i obejmuje szereg ograniczeń związanych z użytkowaniem wód.
Zakaz dotyczy m.in. wchodzenia do rzeki, pojenia zwierząt, amatorskiego i gospodarczego połowu ryb oraz wykorzystywania wody do celów gospodarczych. Mieszkańcy powiatu lwóweckiego (woj. dolnośląskie) otrzymali alert RCB z ostrzeżeniem.
Wyłowili 15 ton martwych ryb
Decyzję podjęto po alarmujących wynikach badań jakości wody oraz w związku z sytuacją w zbiorniku Pilchowice i na Bobrze, gdzie w ostatnich dniach odłowiono łącznie 15 ton martwych ryb. Zjawisko masowego śnięcia zaobserwowano na początku tygodnia. Doszło do niego w związku ze spuszczeniem wody ze zbiornika Pilchowice, które zakończono z końcem czerwca.
Jak przekazał rzecznik wojewody dolnośląskiej Tomasz Jankowski, badania wykazały, że woda na wskazanym odcinku nie spełnia wymagań określonych dla kąpielisk i miejsc okazjonalnie wykorzystywanych do kąpieli. Sanepid zarekomendował jednocześnie uznanie jej za nieprzydatną nie tylko do rekreacji, ale także innych form kontaktu.
Inwestycja o strategicznym znaczeniu
Remont zapory w Pilchowicach kosztuje 93 mln zł i rozpoczął się w styczniu. Obejmuje m.in. prace na koronie i kaskadzie przelewowej, w galeriach oraz upustach dennych. Modernizowana jest również ściana odwodna obiektu. Zakończenie inwestycji planowane jest w ciągu dwóch lat.
Właścicielem obiektu jest spółka Tauron Ekoenergia. W sobotnim oświadczeniu spółka podkreśliła, że modernizacja zapory w Pilchowicach to inwestycja strategiczna i konieczna z punktu widzenia bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, której przez dekady nie przeprowadzano. Jak zaznaczyła, przedsięwzięcie o wartości blisko 100 mln zł ma chronić mieszkańców Dolnego Śląska przed skutkami żywiołów, takich jak powódź z 2024 roku, a brak jego realizacji nie byłby - zdaniem spółki - odpowiedzialną alternatywą.
Jednocześnie zarząd odniósł się do krytyki i sytuacji ekologicznej w regionie, deklarując analizę skutków prowadzonych prac oraz współpracę z ekspertami i instytucjami. W komunikacie podkreślono, że działania były prowadzone zgodnie z przepisami i podlegają obecnie szczegółowym kontrolom.
Władze spółki zapowiedziały także działania naprawcze, w tym program odbudowy ekosystemu Jeziora Pilchowickiego i rzeki Bóbr, obejmujący rekultywację siedlisk i zarybianie.
W stanowisku podkreślono również społeczną wrażliwość na sprawę. "Z pełną powagą przyjmujemy głosy mieszkańców, środowisk wędkarskich, organizacji społecznych i wszystkich osób zaniepokojonych sytuacją na Jeziorze Pilchowickim oraz rzece Bóbr. Traktujemy te głosy jako ważny i potrzebny wkład w dyskusję dotyczącą przyszłości tego obszaru" - zaznaczono.
Spółka wskazała też, że po zakończeniu postępowań administracyjnych udostępni pełną dokumentację dotyczącą inwestycji.
Śledztwo prokuratury
Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim wszczęła śledztwo w sprawie śnięcia kilkunastu ton ryb po spuszczeniu wody ze zbiornika Pilchowice. Prowadzone jest w kierunku dokonania przestępstwa przeciw środowisku, z artykuły 182 Kk. - Chodzi o zanieczyszczenie wody w takiej skali, że może to zagrażać życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody – powiedziała w sobotę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Ewa Węglarowicz-Makowska.
Postępowanie powierzono Komendzie Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim. - Zabezpieczana będzie dokumentacja od inwestora i wykonawcy inwestycji oraz od osób, które wydawały zgody na poszczególne etapy prac – dodała prokurator.