Fakty po Faktach

"Uroczystości w Waszyngtonie przejął jeden człowiek"

Plakat z Donaldem Trumpem
Marcin Wrona: uroczystości w Waszyngtonie przejął jeden człowiek
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Jim Lo Scalzo/PAP/EPA
Zawłaszczenie przez jedną stronę polityczną tego, co powinno być świętem wszystkich, jest trochę problemem - mówił w "Faktach po Faktach" korespondent "Faktów" TVN Marcin Wrona o obchodach 250-lecia niepodległości USA. - Ten kraj pewnie nigdy nie był tak podzielony jak teraz - ocenił Piotr Kraśko, który jest w Nowym Jorku.

Nasi dziennikarze relacjonujący uroczystości w USA, Marcin Wrona i prowadzący "Fakty" TVN Piotr Kraśko, opisali w "Faktach po Faktach" w TVN24, jak wygląda świętowanie 250 lat niepodległości Ameryki.

- Amerykanie świętują w nastroju trochę innym, niż mieli nadzieję świętować, bowiem te uroczystości, które odbywają się w Waszyngtonie, przejął jeden człowiek. Przejął je Donald Trump - ocenił korespondent "Faktów" TVN Marcin Wrona.

Jak mówił Wrona, ostatnie przemówienie Trumpa na National Mall w Waszyngtonie kilka dni temu było zapowiedziane jako wiec MAGA, czyli zwolenników prezydenta. - Czyli zawłaszczenie przez jedną stronę polityczną tego, co powinno być świętem wszystkich. I to jest trochę problem - powiedział.

American Dream umarło. Czemu?
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

American Dream umarło. Czemu?

Amerykanie, z którymi rozmawiał Wrona, mówili, że dla nich najważniejsze jest poczucie wolności. W tym kontekście przypomniał o odbywających się w USA co jakiś czas protestach "No Kings" (żadnych królów).

- Dlaczego? No dlatego, że Donald Trump według części amerykańskiego społeczeństwa zachowuje się jak król, zachowuje się jak monarcha. Wracamy do tego, co było 250 lat temu, kiedy Kościuszko, Pułaski i inni przywódcy, dowódcy z Europy, przyjechali tutaj do Stanów Zjednoczonych, żeby walczyć przeciwko monarchii. Wracamy w pewnym sensie po tych 250 latach do punktu wyjścia i Amerykanie zadają sobie pytanie, czy taka władza, jaką sprawuje Donald Trump, ten styl władzy, to jest taka demokracja, o jakiej marzyli ojcowie założyciele? - opisał.

"Ten kraj pewnie nigdy nie był tak podzielony jak teraz"

Prowadzący "Fakty" TVN Piotr Kraśko, który relacjonował wydarzenie z Nowego Jorku, mówił o tym, jak społeczeństwo dzisiaj jest spolaryzowane.

- Ostatnio widziałem takie badanie, z którego wynikało, że nieco ponad 4 procent Amerykanów byłoby gotowych poślubić osobę, która głosuje na inną partię niż oni. Ten kraj pewnie nigdy nie był tak podzielony jak teraz - powiedział Kraśko.

Piotr Kraśko: USA pewnie nigdy nie były tak podzielone jak teraz
Źródło: TVN24

Dziennikarz przypomniał, że podziały istniały jednak też w przeszłości, ale nie przeszkodziły Amerykanom w stworzeniu jednego państwa.

- Proszę sobie wyobrazić, kiedy 300 lat temu, 250 lat temu, imigranci przypływali do Ameryki. Jak byłeś anglikaninem, płynąłeś do Wirginii. Jak byłeś wyznawcą purytanizmu, płynąłeś do Massachusetts. Jak byłeś angielskim katolikiem, płynąłeś do Marylandu. Jak ważna dla ciebie była wolność religijna, płynąłeś do Rhode Island. Jak byłeś Żydem, Niemcem, Włochem, Polakiem, jechałeś do Nowego Jorku. Jakoś w tym mieście 250 lat temu i dzisiaj trochę się ludzie kłócą, ale potrafią naprawdę zgodnie żyć i budują jedno z najbardziej niezwykłych miast na świecie - powiedział Kraśko. 

OGLĄDAJ: "Dużo było tych nieprawidłowości. Trudno uwierzyć, że ani jedna nie została wykryta"
Anna Maria Żukowska i Andrzej Halicki
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: