Sprawa oskarżonych o znęcanie się nad Stachowiakiem nie trafi do wyższej instancji

Wrocław

Proces byłych policjantów, którzy zatrzymywali Igora Stachowiaka będzie toczył się przed sądem rejonowymD. Rudnicki | TVN24 Wrocław
wideo 2/36

Sprawa przeciwko byłym policjantom oskarżonym o znęcanie się nad Igorem Stachowiakiem i przekroczenie uprawnień nie trafi na razie przed sąd okręgowy. Wrocławski sąd rejonowy nie uwzględnił wniosku pełnomocnika rodziny Stachowiaka. Domagał się przeniesienia sprawy do wyższej instancji, właściwej dla rozpatrywania sprawy zabójstwa. A - zdaniem rodziny 25-latka - to właśnie za zabójstwo powinni odpowiadać policjanci.

- Materiał dowodowy w tej sprawie, co najmniej stwarza możliwość, że na koniec tej rozprawy sąd będzie chciał kwalifikować zachowania oskarżonych jako zabójstwo, a nie tylko jako tortury i przekroczenie uprawnień - mówił niedawno mecenas Mikołaj Pietrzak, pełnomocnik rodziny Igora Stachowiaka.

To właśnie on wnioskował do Sądu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieście o to, by proces czterech policjantów oskarżonych o przekroczenie uprawnień i znęcanie się nad 25-latkiem, toczył się przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu.

"Na tym etapie nie ma podstaw, by postawić inny zarzut"

We wtorek rzecznik wrocławskiego sądu okręgowego poinformował, że wniosek nie został uwzględniony.

- Sąd rejonowy wydał postanowienie i stwierdził, że jest właściwy do rozpoznania sprawy. Tym samym nie uwzględnił wniosku oskarżyciela posiłkowego o przekazanie sprawy do Sądu Okręgowego we Wrocławiu - powiedział sędzia Marek Poteralski.

Postanowienie jest nieprawomocne i podlega zaskarżeniu. Skąd taka decyzja sądu? - Uznał, że na tym etapie postępowania nie ma podstaw, żeby postawić inny zarzut - przekazał Poteralski. Jednak, jak wyjaśnił, nie oznacza to, że w trakcie procesu zmiana kwalifikacji czynu nie będzie możliwa. - Taka możliwość zawsze będzie istniała do czasu prawomocnego zakończenia postępowania - tłumaczył sędzia.

Śmierć w komisariacie

Igor Stachowiak został zatrzymany 15 maja 2016 roku na wrocławskim rynku. Kilka godzin później zmarł. Reporter "Superwizjera" TVN dotarł do nagrań i informacji pokazujących, jak wyglądała policyjna interwencja. Na nagraniach z kamery umieszczonej w paralizatorze widać leżącego na podłodze toalety mężczyznę. Jest skuty kajdankami i kilkukrotnie rażony prądem.

ZOBACZ REPORTAŻ "SUPERWIZJERA" TVN

Śledztwo w sprawie śmierci 25-latka prowadziła Prokuratura Okręgowego w Poznaniu. Po jego zakończeniu oskarżono czterech, byłych już, policjantów. Zdaniem prokuratorów mężczyźni przekroczyli uprawnienia i znęcali się nad pozbawionym wolności zatrzymanym.

Proces będzie toczył się przed jednym z wrocławskich sądów rejonowych:

Mapa Targeo

Autor: tam/mś / Źródło: TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: tvn24