Służby badają przyczyny masowego śnięcia ryb na rzece Bobrze poniżej zapory w Pilchowicach. Sytuacja jest związana z opróżnianiem zbiornika prowadzonego przez spółkę TAURON Ekoenergia w związku z remontem ponadstuletniej zapory. Jest to element przygotowań do remontu zapory na Bobrze, która została uszkodzona podczas powodzi we wrześniu 2024 roku. W ostatnich dniach pojawiły się sygnały od mieszkańców o setkach, a nawet tysiącach śniętych ryb.
We wtorek i środę sytuacją zajmowały się służby ochrony środowiska oraz zespoły zarządzania kryzysowego.
Jak poinformował Dolnośląski Urząd Wojewódzki, pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska prowadzą pobór próbek wody oraz osadów dennych na około kilkunastokilometrowym odcinku rzeki poniżej zapory.
Według DUW, dotychczasowe wyniki wskazują na pogorszenie wybranych parametrów jakości wody. Ma to związek z namułem przedostającym się ze zbiornika do rzeki. Trwają także badania chemiczne osadów dennych, które mają określić ich skład oraz ewentualny wpływ na środowisko.
Sztaby kryzysowe o sytuacji
We wtorek we Lwówku Śląskim odbyło się posiedzenie Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego z udziałem wojewody dolnośląskiej Anny Żabskiej. Dzień później zebrał się także Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego, w którego obradach uczestniczyli przedstawiciele m.in. Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Wód Polskich, Tauronu oraz innych służb i instytucji odpowiedzialnych za monitorowanie sytuacji na Bobrze.
- Ponieważ ten zbiornik wymagał pilnego remontu, harmonogram zrzucania tej wody był ściśle określony i musiał zostać przeprowadzony dokładnie w tym okresie. Niestety, pokryło się to z ponadnormatywnymi temperaturami oraz niskim natlenieniem wody. W tym momencie zbyt wcześnie, aby przesądzać o dokładnych przyczynach śnięcia ryb, natomiast, jak zostaliśmy poinformowani, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska pobrał próby właśnie tego namułu oraz wody i oczekujemy na wyniki analiz - mówi Patryk Bałajewicz, rzecznik prasowy Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.
Na rzekę trafił sprzęt do natleniania wody
Państwowa Inspekcja Sanitarna pobrała próbki wody z ujęcia głębinowego we Wleniu oraz zadeklarowała pomoc mieszkańcom korzystającym z prywatnych studni. Równocześnie przygotowywany jest sprzęt do natleniania wody, który pozostaje w dyspozycji Wód Polskich i innych służb.
"Podczas prowadzonych wizji terenowych stwierdzono, że śnięte ryby gromadzą się głównie przed zaporą i w rejonie jazu poniżej zapory. Na odcinku rzeki poniżej obiektu odnotowano pojedyncze sztuki śniętych ryb, które są sukcesywnie usuwane przez podmiot realizujący prace na zlecenie wykonawcy" - poinformowały Wody Polskie.
Mirosława Karpińska z biura prasowego spółki Tauron przekazała, że w środę wieczorem zakończono odłów martwych ryb, a w rzece pozostały jedynie pojedyncze sztuki. Łącznie odłowiono kilkanaście ton - w środę wieczorem do utylizacji przekazano 11 ton ryb. - Na miejsce dotarł już sprzęt, który pozwoli na dotlenienie rzeki - agregaty i aeratory. Działamy, zdając sobie sprawę z powagi sytuacji - dodała Karpińska.
Mieszkańcy proszeni o unikanie kontaktu z rzeką
Do czasu ustabilizowania sytuacji służby apelują do mieszkańców o niewchodzenie do rzeki Bóbr i unikanie kontaktu z jej wodą.
- Apel do mieszkańców, którzy wypoczywają w pobliżu zapory Pilchowickiej, ale też planują spływy kajakowe rzeką o to, żeby zmienić te plany, ponieważ Powiatowy Inspektor Sanitarny prewencyjnie zaleca, aby nie korzystać z rzeki Bóbr w celach rekreacyjnych i ogólnie unikać kontaktu do czasu, aż poznamy wyniki badań chemicznych i biologicznych osadu, który spływa z tego zbiornika do rzeki. Te wyniki będą znane najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu, najpóźniej na początku przyszłego tygodnia - przekazał Tomasz Jankowski, rzecznik prasowy wojewody.
Na miejscu prowadzony jest całodobowy monitoring. Kolejne informacje mają być przekazywane po uzyskaniu wyników badań i zakończeniu prac sztabu kryzysowego.
Remont zapory potrwa do 2028 roku
Obniżanie poziomu wody w Jeziorze Pilchowickim rozpoczęło się 12 lutego 2026 roku. Wcześniej planowano przeprowadzenie odłowów ryb. Obecnie zbiornik jest niemal całkowicie opróżniony.
Spuszczenie wody jest konieczne do przeprowadzenia gruntownego remontu zapory na rzece Bóbr. Obiekt, liczący ponad sto lat, wymaga napraw po uszkodzeniach, które powstały podczas powodzi we wrześniu 2024 roku. Choć konstrukcja wytrzymała napór wody, konieczne okazało się wykonanie szeroko zakrojonych prac modernizacyjnych.
Według Tauronu będzie to największy remont zapory od ponad pół wieku. Szacowany koszt inwestycji wynosi około 100 milionów złotych. Ponowne napełnianie zbiornika ma rozpocząć się dopiero po zakończeniu prac, a powrót wody do Jeziora Pilchowickiego planowany jest na luty 2028 roku.