Poseł KO o decyzji w sprawie Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego: Węgry wróciły na jasną stronę mocy
W czwartek minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przekazał, że Węgry cofnęły status uchodźcy Marcinowi Romanowskiemu, Zbigniewowi Ziobrze i Patrycji Koteckiej-Ziobro. Zbigniew Ziobro - który jest podejrzany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości - 10 maja potwierdził, że jest w USA. Nie wiadomo jednak, gdzie przebywa Romanowski, podejrzany w tym samym śledztwie.
Frysztak o decyzji Węgier: skończyły się orbanowe zagrywki
Sprawę komentowali w czwartkowych "Faktach po Faktach" w TVN24 poseł KO Konrad Frysztak, a także poseł PiS Janusz Cieszyński. - Węgry wróciły na jasną stronę mocy, do Węgier wróciła demokracja. Co za tym idzie, skończyły się takie orbanowe zagrywki, wydawanie dokumentów, które tym ludziom się nie należały - mówił Frysztak.
Przewidywał, że kolejnym tego typu etapem w sprawie Ziobry mogą być nadchodzące wybory połówkowe w Stanach Zjednoczonych. - Później Zbigniew Ziobro albo musi się nauczyć mówić po portugalsku i uciekać do Ameryki Południowej, albo stamtąd, przez Teksas, zostaje już tylko Rosja - dodał.
Janusz Cieszyński powtarzał narrację, wedle której Zbigniew Ziobro nie może liczyć w Polsce na uczciwy proces. - Broni się takimi środkami, jakie tylko są dla niego dostępne i dlatego jest teraz w Stanach Zjednoczonych - mówił.
Ukraina w UE? Cieszyński: trzeba spełnić szereg warunków
W piątek szef MSZ Radosław Sikorski spotka się ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Andrijem Sybihą. W związku z tym posłów pytano między innymi o to, czy popierają członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej. Do poparcia Ukrainy w tym procesie wzywał ostatnio jej prezydent Wołodymyr Zełenski.
- Żeby być członkiem Unii Europejskiej, trzeba spełnić szereg warunków, dostosować swoje prawodawstwo, standardy demokracji i walki z korupcją do poziomu europejskiego. Jeżeli kiedyś Ukraina to osiągnie, to wtedy będzie można prowadzić dyskusję polityczną - mówił Cieszyński.
Dopytywano go, czy Polska powinna być adwokatem Ukrainy w drodze do jej członkostwa w UE. - Na pewno nie powinniśmy być adwokatem Ukrainy, która obecnie zachowuje się tak, jak się zachowuje. To znaczy, nie może być tak, że pan prezydent Zełenski wykonuje bardzo nieprzyjazne gesty w stosunku do Polski, w stosunku do pamięci o polskich ofiarach, a w tym samym czasie ktoś ma oczekiwanie, żeby Polska była adwokatem przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej w sytuacji, w której Ukraina nie jest do tego gotowa - odparł.
Poseł Konrad Frysztak ocenił, że Ukraina przez ostatnie lata zrobiła bardzo dużo w zakresie przygotowania się do członkostwa w Unii.
- To naszą racją stanu jest to, byśmy byli przy tej ścieżce akcesyjnej Ukrainy, byśmy zagwarantowali sobie dobre prawa dla naszych rolników, dla naszych producentów, żeby tak duży kraj z taką liczbą ludności nie stał się dla nas podstawowym konkurentem - ocenił. - To my powinniśmy być tym adwokatem, dlatego że będziemy również adwokatem w swojej sprawie - dodał.