Kolejna puma? Pod Głogowem widziano "duże zwierzę kotowate"

Zwierzę widoczne na nagraniu od myśliwego
Zwierzę.mp4
Źródło wideo: Starostwo Powiatowe w Głogowie
Źródło zdj. gł.: Starostwo Powiatowe w Głogowie
W gminie Pęcław (woj. dolnośląskie) dwie osoby zaobserwowały duże zwierzę z rodziny kotowatych przechodzące lasem. Starostwo apeluje o większą czujność przy pilnowaniu dzieci bawiących się na dworze i zabezpieczenie zwierząt gospodarskich i domowych.

Do starostwa dotarł film od myśliwego, na którym widać przez noktowizor idące w nocy zwierzę. Zostało nagrane w lesie między miejscowościami Wojszyn i Droglowice w powiecie głogowskim.

- Na nagraniu widać duże zwierzę kotowate. Takie potwierdzenie też otrzymaliśmy z Inspektoratu Wojewódzkiego Weterynarii. W tej chwili sprawdzamy, czy to nagranie jest autentyczne w 100 procentach, natomiast wszystko wskazuje na to, że jest. Mamy również informacje od kolejnego mieszkańca, który dziś w nocy zaobserwował duże zwierzę kotowate na terenie naszego powiatu, które przebiegło mu przez drogę - powiedział w czwartek tvn24.pl Michał Wnuk, starosta głogowski.

Jak dodaje, różnica między miejscem, gdzie widział je myśliwy, a miejscem wskazanym przez mieszkańca, który widział zwierzę w nocy ze środy na czwartek, to kilkaset metrów. - To ten sam lasek - mówi.

Klatka kluczowa-564307
Gmina Pęcław. Tajemnicze zwierzę widziane w lesie
Źródło: Starostwo powiatowe w Głogowie

Uważać, nie panikować

Starostwo zaapelowało do mieszkańców gminy Pęcław o zachowanie szczególnej ostrożności. "Na chwilę obecną prowadzone są działania mające na celu potwierdzenie zgłoszeń oraz ustalenie ewentualnego miejsca przebywania zwierzęcia. Do czasu zakończenia prowadzonych czynności zaleca się: zachowanie szczególnej ostrożności podczas przebywania na terenach leśnych, polach oraz obrzeżach miejscowości, niewchodzenie w kontakt ze zwierzęciem i niepodejmowanie prób jego płoszenia, chwytania ani śledzenia, zapewnienie odpowiedniego nadzoru nad dziećmi przebywającymi na zewnątrz, zabezpieczenie zwierząt gospodarskich i domowych, w szczególności w porze nocnej, niezwłoczne zgłaszanie wszelkich wiarygodnych obserwacji do numeru alarmowego 112 lub do właściwych służb z terenu Powiatu Głogowskiego" - czytamy.

Jednocześnie starostwo prosi o "niewywoływanie nieuzasadnionej paniki" oraz przekazywanie wyłącznie informacji pochodzących z oficjalnych źródeł. "Ponadto zwracamy się z prośbą o nierozpowszechnianie niesprawdzonych doniesień i zdjęć w mediach społecznościowych, które mogą utrudniać działania służb" napisało starostwo w komunikacie.

Osoby, które zaobserwowałyby zwierzę, proszone są o kontakt ze służbami.

"Z uwagi na potencjalne niebezpieczeństwo prosimy o niewchodzenie do lasu oraz na tereny przyległe. W przypadku zaobserwowania drapieżnika prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności, oddalenie się i przekazanie informacji do PCZK Głogów, tel. 76 72 82 833 lub o kontakt z Policją pod nr 112" - czytamy w komunikacie umieszczonym przez gminę Pęcław.

Zwierzę widoczne na nagraniu od myśliwego
Zwierzę widoczne na nagraniu od myśliwego
Źródło zdjęcia: Starostwo Powiatowe w Głogowie

Nie wiedzą, co to za zwierzę

Sprawą zajmuje się Nadleśnictwo Głogów, które pozostaje w stałym kontakcie z Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego oraz Powiatowym Inspetoratem Weterynarii w Głogowie.

- Naszym obowiązkiem jest podjąć wszelkie działania, żeby sprawdzić, czy to zwierzę faktycznie jest, i ograniczyć ryzyko niebezpiecznej sytuacji. Na podstawie zdjęć, które widzieliśmy, ciężko jest określić zarówno rozmiar, jak i dokładnie, co to jest za zwierzę - mówi Barbara Matyjasik z Nadleśnictwa Głogów.

Terenowa Służba Leśna sprawdza las, w którym zwierzę miało być widziane.

Dr Robert Maślak, zoolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, nie wyklucza, że może być to kolejna puma. "Miejsce odłowu pumy pod Koszalinem dzieli od Pęcławia blisko 300 km. Czy ktoś wypuścił lub uciekło z niewoli kilka pum? Czy może to matka pumy spod Koszalina? A może tylko kot domowy lub najczęstszy kotowaty egzotyczny uciekinier w Polsce, czyli serwal? Bez materiału dowodowego to czyste spekulacje" - napisał w swoich mediach społecznościowych.

To nie pierwszy przypadek zaobserwowania zwierzęcia z rodziny kotowatych w powiecie głogowskim. - W zeszłym roku mieliśmy podobny przypadek. Był to serwal, który uciekł z prywatnej hodowli - przypomina starosta Michał Wnuk.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: