Sąd Rejonowy w Środzie Śląskiej zastosował wobec 22-latka środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Prokuratura postawiła mu zarzuty w związku z tragicznymi wydarzeniami, do których doszło w poniedziałek w Lutyni koło Wrocławia. Na posesji śledczy i strażacy znaleźli dwie kobiety z ranami kłutymi i ciętymi, które - według wstępnych ustaleń - mogły zostać zadane nożem. Starsza trafiła do szpitala, natomiast 20-latka zmarła mimo podjętej reanimacji.
- Prokurator Prokuratury Rejonowej w Środzie Śląskiej przedstawił zatrzymanemu zarzut zabójstwa młodszej z kobiet oraz usiłowanie zabójstwa i spowodowanie ciężkich obrażeń zagrażających życiu matki. Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale nie wyjaśnił motywów - poinformował we wtorek prokuratur Jakub Dłubacz, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Podejrzanemu pobrano krew do badań na zawartość alkoholu oraz środków psychoaktywnych.
Za zabójstwo oraz usiłowanie zabójstwa grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Tragedia w Lutyni
Do zdarzenia doszło w poniedziałek po południu w Lutyni w powiecie średzkim. O godz. 14.40 służby otrzymały zgłoszenie o pożarze budynku gospodarczego. Na miejsce pierwsi dotarli strażacy, którzy ugasili ogień i znaleźli na posesji dwie ranne kobiety.
Prokuratur Jakub Dłubacz, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, przekazał, że 22-latek jest spokrewniony z kobietami. Wcześniej nie był karany.
"Doszło do rodzinnej tragedii"
Na łamach mediów społecznościowych o sprawie napisała sołtys Lutyni Joanna Bryła. "(...) doszło do rodzinnej tragedii, jakiej nigdy w historii Lutyni nie było. Nie żyje młoda kobieta. Jej matka walczy o życie. (...) Bardzo Państwa proszę, o powstrzymanie się od hejterskich, wrogich i chamskich komentarzy" - brzmi jej wpis.
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.