Łamią zakazy, publikują filmy, niszczą przyrodę. Plaga w Tatrach

Turyści kąpią się w jeziorach i pod wodospadami w Tatrach
Weszli do jeziora i pod wodospad w Tatrach
Źródło wideo: TATRY
Źródło zdj. gł.: TATRY
Kąpiel pod wodospadem, pływanie w górskim jeziorze, samochód nad Morskim Okiem - takie nagrania z Tatr tylko w ostatnich tygodniach obiegły internet. Dla efektownych zdjęć i filmów turyści łamią przepisy, narażając cenne ekosystemy i siebie na niebezpieczeństwo.

W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się nagrania turystów łamiących przepisy obowiązujące w Tatrach. W ostatnich miesiącach internauci publikowali filmy pokazujące m.in. kąpiele w górskich jeziorach, wchodzenie pod wodospady, pływanie łodzią po chronionych akwenach, wjazdy samochodami w miejsca niedozwolone czy biwakowanie poza wyznaczonymi obszarami. Na jednym z najnowszych nagrań widać mężczyznę kąpiącego się pod wodospadem, na innym turystę pływającego w górskim jeziorze. Takie zachowania są zabronione zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie Tatr.

Pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz słowackiego parku przypominają, że grożą za to wysokie kary, a podobne działania mogą szkodzić przyrodzie i stwarzać zagrożenie dla samych turystów.

Turysta złamał zakaz i wszedł pod wodospad w Tatrach
Turysta złamał zakaz i wszedł pod wodospad w Tatrach
Źródło zdjęcia: TATRY

Dla zdjęcia lub filmu łamią obowiązujące zakazy

Nagrania szybko zdobywają popularność w internecie. Zdaniem przyrodników problem nasila się od kilku lat, a część odwiedzających góry jest gotowa łamać przepisy, by zrobić efektowne zdjęcie lub film do mediów społecznościowych.

- W ostatnich latach odnotowujemy coraz częstsze przypadki niewłaściwego zachowania odwiedzających, motywowanego chęcią zrobienia atrakcyjnych zdjęć lub nagrań wideo na potrzeby mediów społecznościowych. Chodzi nie tylko o wchodzenie do jezior i wodospadów, ale także o schodzenie z oznakowanych szlaków turystycznych, poruszanie się po obszarach objętych zakazem zgodnie z regulaminem TANAP-u oraz przeszkadzanie dzikim zwierzętom - informuje Jarka Hlaváčová, rzeczniczka słowackiego Tatrzańskiego Parku Narodowego (TANAP).

Turysta pływał w tatrzańskim jeziorze
Turysta pływał w tatrzańskim jeziorze
Źródło zdjęcia: TATRY

- Takim zachowaniom sprzyjają upalne dni i dobra pogoda. Trudno jednak jednoznacznie określić skalę zjawiska oraz trend, ponieważ bardzo często wejście do wody czy "moczenie nóg" nie są zgłaszane straży parku. Zdjęcia i filmy publikowane w mediach społecznościowych mogą zachęcać innych do naśladowania takich zachowań - informuje Grzegorz Lorek z działu edukacji Tatrzańskiego Parku Narodowego.  

Przedstawiciele parku przypominają o zakazie kąpieli w akwenach. - Na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego obowiązuje zakaz kąpieli w jeziorach, stawach i potokach. Dotyczy to również rejonu wodospadów. Zakaz wynika z ustawy o ochronie przyrody i służy ochronie cennych, wrażliwych ekosystemów wodnych - wyjaśnia Lorek.

W Polsce straż parku może nałożyć mandat do 500 złotych, a w przypadku kilku wykroczeń do 1000 złotych. - Sprawa może również zostać skierowana do sądu, który może nałożyć grzywnę do 5000 złotych - informuje pracownik działu edukacji TPN.  

Podobne przepisy i zakaz kąpieli obowiązują też na Słowacji. Tam kary są jeszcze wyższe. - Strażnicy przyrody mogą zdecydować o upomnieniu lub nałożeniu grzywny w trybie natychmiastowym w wysokości do 300 euro, albo przeprowadzić postępowanie w sprawie wykroczenia z możliwością nałożenia grzywny w wysokości do 3319,39 euro - wyjaśnia Hlaváčová.

Klatka kluczowa-550465
Turysta pływał w zbiorniku wodnym w Tatrach
Źródło: TATRY

Nawet jeśli turysta nie został zatrzymany podczas pobytu w górach, nie oznacza to, że uniknie odpowiedzialności. Od marca w Tatrzańskim Parku Narodowym działa specjalnie wyznaczony strażnik, którego zadaniem jest monitorowanie mediów społecznościowych i wyszukiwanie zdjęć oraz nagrań przedstawiających łamanie przepisów. Jeśli na podstawie publikowanych materiałów uda się ustalić tożsamość sprawcy, park - we współpracy z policją - może wszcząć postępowanie i wyciągnąć konsekwencje już po powrocie turysty z Tatr.

CZYTAJ WIĘCEJ: Mandat za zdjęcie z Tatr? Strażnik będzie śledził media społecznościowe

Niektóre przypadki kończą się znacznie poważniejszymi konsekwencjami niż mandat. Głośno było pod koniec maja o ukraińskim influencerze Andriyu Gavrylivie, który opublikował w mediach społecznościowych nagrania z przejazdu sportową Corvettą nad Morskie Oko. Wjazd prywatnych pojazdów na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego jest zabroniony. Mężczyzna został zatrzymany przez policję i ukarany mandatem oraz punktami karnymi. Po ujawnieniu okoliczności sprawy wszczęto także procedurę administracyjną, w wyniku której otrzymał pięcioletni zakaz wjazdu do Polski i państw strefy Schengen.

Influencer wjechał autem nad Morskie Oko
Influencer wjechał autem nad Morskie Oko
Źródło zdjęcia: tiktok.com/@gavryliv.andriy

Zbiorniki wodne wymagają szczególnej ochrony

Górskie potoki, wodospady i jeziora są bardzo zimne nawet podczas upałów, dlatego zakaz ma chronić nie tylko przyrodę, ale również ludzi. - Wejście do tak zimnej wody przy takich upałach może spowodować szok termiczny - mówi Rafał Mikler z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Dodatkowo śliskie kamienie i silny nurt potoków zwiększają ryzyko poślizgnięć, urazów i niebezpiecznych upadków. Równie ważna jest ochrona ekosystemów.

- Tatrzańskie jeziora, stawy i potoki to bardzo delikatne ekosystemy. Są zimne, ubogie w składniki odżywcze i rozwijają się w nich organizmy przystosowane do specyficznych, wysokogórskich warunków. Nie można traktować ich jak zwykłych miejsc rekreacji. Wchodzenie do wody oznacza wnoszenie do niej tego, co mamy na skórze, ubraniu czy obuwiu: potu, kosmetyków, filtrów UV, pozostałości detergentów czy mikrocząstek z odzieży - mówi Tomasz Skrzydłowski z działu edukacji TPN.

- Wchodzenie ludzi do wody może zakłócić naturalne procesy, uszkodzić roślinność brzegową, przynieść do wody niepożądane substancje, takie jak kremy do opalania czy kosmetyki, oraz przeszkadzać zwierzętom żyjącym w tych biotopach. Powtarzające się naruszanie zasad powoduje powstawanie wydeptanych ścieżek poza szlakami turystycznymi oraz degradację chronionych siedlisk - podkreśla rzeczniczka TANAP.

Turysta wszedł pod wodospad w Tatrach
Turysta wszedł pod wodospad w Tatrach
Źródło zdjęcia: TATRY

Według przyrodników, problemem nie są wyłącznie osoby wchodzące do wody. Wokół popularnych jezior, stawów i potoków coraz częściej pojawiają się także śmieci pozostawiane przez turystów. Opakowania po jedzeniu, butelki, puszki czy chusteczki higieniczne nie tylko szpecą krajobraz, ale mogą stanowić zagrożenie dla zwierząt i zanieczyszczać wodę.

Pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego na co dzień spotykają się także z innymi incydentami, które są zakazane. - To schodzenie z oznakowanych szlaków turystycznych, poruszanie się poza wyznaczonymi trasami, wchodzenie na tereny zamknięte lub objęte zakazem wstępu, kąpanie się w zbiornikach wodnych, swobodne wyprowadzanie psów bez przestrzegania obowiązujących zasad, nielegalne rozbijanie namiotów i biwakowanie, rozpalanie ognisk poza wyznaczonymi miejscami, pozostawianie śmieci oraz płoszenie dziko żyjących zwierząt - zaznacza Jarka Hlaváčová.

Turysta pływał w zbiorniku wodnym w Tatrach
Turysta pływał w zbiorniku wodnym w Tatrach
Źródło zdjęcia: TATRY

Po polskiej stronie dochodzi do podobnych przewinień. - Często stwierdzane są wjazdy pojazdami w miejsca niedozwolone, nieuprawnione loty dronami oraz wprowadzenie psów na teren TPN - twierdzi Grzegorz Lorek.

Strażnicy przyrody zazwyczaj najpierw zwracają uwagę turystom i nakazują zaprzestanie niewłaściwego zachowania. Jeśli jednak osoba nie stosuje się do poleceń lub wykroczenie jest poważniejsze, może zostać ukarana mandatem albo skierowana do dalszego postępowania.

Biwakowanie w Tatrach
Biwakowanie w Tatrach
Źródło zdjęcia: TATRY

Jak zachowywać się w górach?

Przedstawiciele obu parków narodowych apelują o zdrowy rozsądek i przestrzeganie zasad.

- Najważniejsze jest odpowiedzialne korzystanie z udostępnionych szlaków i stosowanie się do komunikatów TPN. W terenie oznacza to poruszanie się wyłącznie wyznaczonymi szlakami, zabieranie śmieci ze sobą, zachowanie dystansu wobec dzikich zwierząt i pozostawienie przyrody w takim stanie, w jakim ją zastaliśmy - podkreśla Grzegorz Lorek.

Podobny apel płynie ze słowackiej strony.

Łódź na środku Capiego Stawu po słowackiej stronie Tatr
Łódź na środku Capiego Stawu po słowackiej stronie Tatr
Źródło zdjęcia: TATRY

- Każdy odwiedzający swoim zachowaniem przyczynia się do ochrony wyjątkowej przyrody Tatr - dodaje pracownica słowackiego Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: