CBA na Dolnym Śląsku, zatrzymani w prokuraturze. Usłyszeli zarzuty

Doprowadzenie jednej z zatrzymanych kobiet
Jacek Dobrzyński: agenci CBA zatrzymali kilka osób
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Funkcjonariusze CBA zatrzymali sześć osób na Dolnym Śląsku. Chodzi o śledztwo w sprawie podejrzenia oszustwa związanego z wypłatą odszkodowania dla przedsiębiorców dotkniętych powodzią w 2024 roku. Zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Europejskiej, gdzie usłyszeli zarzuty.

O działaniach CBA na Dolnym Śląsku rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński informował w czwartek rano. "Od wczoraj na polecenie Prokuratury Europejskiej agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego realizują czynności procesowe na Dolnym Śląsku" - napisał w serwisie X Dobrzyński.

Na zwołanej po południu konferencji prasowej potwierdził, że w środę w związku z nieprawidłowościami z wypłatami pomocy popowodziowej przez Karkonoską Agencję Rozwoju Regionalnego zatrzymano kilka osób, które są w czwartek od rana przesłuchiwane.

Zaznaczył, że nie może podać, kim są te osoby. Dodał jedynie, że przesłuchano już trzy osoby, a kolejne trzy mają być przesłuchane. Co oznacza, że zatrzymano co najmniej sześć osób.

Dziennikarz "Superwizjera" TVN24 Grzegorz Głuszak ustalił nieoficjalnie, że do siedziby Prokuratury Europejskiej w Katowicach przewieziono byłą wiceprezes KARR i jej męża.

Doprowadzenie jednej z zatrzymanych kobiet do Prokuratury Europejskiej w Katowicach
Doprowadzenie jednej z zatrzymanych kobiet do Prokuratury Europejskiej w Katowicach
Źródło zdjęcia: TVN24

Zatrzymany w samolocie. To bohater reportażu "Superwizjera"

Wirtualna Polska w czwartek poinformowała, że jedną z osób zatrzymano po godzinie 16 w samolocie z Warny, który wylądował we Wrocławiu. Jak czytamy w artykule, gdy maszyna zatrzymała się na płycie, załoga poprosiła, żeby wszyscy pasażerowie zostali na swoich miejscach. Do maszyny weszli agenci CBA, a akcję zabezpieczała Straż Graniczna.

- Potwierdzam, że miało miejsce zatrzymanie jednego z pasażerów. Czynności wykonywała Straż Graniczna wspólnie z funkcjonariuszami którejś ze służb - poinformował w rozmowie z tvn24.pl rzecznik wrocławskiego portu.

Według naszych informacji na lotnisku został zatrzymany jeden z bohaterów reportażu "Superwizjera TVN24 autorstwa Grzegorza Głuszaka pt. "Hejt i układy po karkonosku".

Zatrzymania i zarzuty

CBA wieczorem poinformowało, że zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Europejskiej, gdzie usłyszeli zarzuty oszustwa związanego z dotacjami i posługiwania się fałszywymi oświadczeniami w celu uzyskania pożyczek.

Afera powodziowa na Dolnym Śląsku

Od kilku miesięcy dziennikarze TVN24 i Wirtualnej Polski badają różne wątki afery powodziowej na Dolnym Śląsku. W "Superwizjerze" TVN informowaliśmy, że żona i teść byłego prezesa KARR próbowali uzyskać dwieście tysięcy złotych wsparcia przeznaczonego dla osób poszkodowanych przez żywioł.

Wirtualna Polska informowała o innych nieprawidłowościach związanych z KARR. Według ustaleń redakcji 4,5 miliona złotych pomocy powodziowej trafiło do trzech podmiotów z jednej okolicy mimo tego, że cztery niezależne źródła wykluczają, by ucierpiały one w wyniku powodzi.

Pieniądze otrzymały podmioty powiązane z wiceprezeską agencji, działaczką KO. W związku z aferą odwołano najpierw wiceprezes KARR, a później prezesa i całą radę nadzorczą spółki.

19 sierpnia Marcin Ryłko, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Jelenia Góra, potwierdził, że funkcjonariusze CBA "kontrolują procedurę wydawania zaświadczeń powodziowych dla przedsiębiorców, o które ci występowali po powodzi w 2024 roku".

Wszczęli kontrolę w kwietniu

Dobrzyński w czwartek opowiedział, jak wyglądała praca agentów nad sprawą. Wspomniał materiał "Superwizjera" o nieprawidłowościach związanych z przyznawaniem środków popowodziowych. Dodał, że reportaż był kolejnym sygnałem dla pracujących już nad tą sprawą agentów CBA. Ci wszczęli 29 kwietnia kontrolę.

Rzecznik podał, że analizowanych było 900 wniosków o przyznanie pieniędzy składanych przez powodzian. Wytypowano 50 wniosków, które budziły podejrzenia agentów CBA.

ZOBACZ REPORTAŻ SUPERWIZJERA pt. "Hejt i układy po karkonosku"

Wnioski są od kwietnia szczegółowo analizowane. Jak mówił rzecznik, agenci sprawdzają mapy pogodowe, uzyskują informacje z Wód Polskich oraz straży pożarnej. Wszystko po to, aby ustalić, czy właściciele poszczególnych nieruchomości nie chcieli wyłudzić pieniędzy, twierdząc, że ich domy ucierpiały w powodzi, kiedy w rzeczywistości nie ucierpiały.

- Okazuje się, że są cwaniaki - osoby, które kombinują, jak na powodzi zarobić, mimo że nie poniosły żadnej szkody. Te osoby są podejrzane o bardzo poważne przestępstwo wyłudzenia nienależnych im środków - stwierdził rzecznik ministra koordynatora.

Rzecznik CBA o "złodziejach i oszustach"

Kontrola nadal trwa. CBA złożyło w sierpniu do Prokuratury Europejskiej [dlatego Europejskiej, bo chodziło o środki unijne - red.] zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Prokuratura wszczęła śledztwo i powierzyła prowadzenie czynności agentom CBA. Ci w ubiegłym tygodniu weszli do kilku instytucji i zabezpieczyli dokumenty, natomiast w środę po południu zatrzymali - na polecenie prokuratury - kilka osób.

- Osoby te są w dyspozycji prokuratury. Są dziś od rana przesłuchiwane. Nie zostałem upoważniony do podawania ilości osób ani kim te osoby są. Ktoś wyciąga ręce nie po swoje pieniądze. Tego polskie państwo nie toleruje. Złodzieje i oszuści nie mają tutaj miejsca. Są to pierwsze zatrzymania w tej sprawie, ale jak widzę charakter tego śledztwa, z pewnością nie ostatnie - podkreślał Jacek Dobrzyński.

Źródło: tvn24.pl, wp.pl
Czytaj także: