Areszty dla Adama C. i Tomasza M. Są podejrzani o pobicie Ukraińców

Adam C. w sądzie
Adam C. spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Maciej Kulczyński/PAP
Adam C. oraz Tomasz M spędzą najbliższe trzy miesiące w areszcie. Są podejrzani o pobicie 20-letniej Anastazji i 21-letniego Maksyma, którzy pochodzą z Ukrainy. Śledczy cały czas szukają trzeciego mężczyzny, którego nagrały kamery.

W środę sąd zdecydował o trzymiesięcznym aresztach tymczasowych dla znanego m.in. z walk w federacji Gromda 45-letniego Adama C. "Cycu" oraz dla 27-letniego Tomasza M.

Policja podała ponadto, że wrocławscy funkcjonariusze przy zatrzymaniu korzystali m.in. ze wsparcia kontrterrorystów oraz "łowców głów".

Adam C. w sądzie
Adam C. w sądzie
Źródło zdjęcia: Maciej Kulczyński/PAP

"Jedno z zatrzymań miało dynamiczny przebieg - podejrzany próbował opuścić Wrocław" - przekazała Komenda Miejska Policji we Wrocławiu.

Jak informowała wcześniej w komunikacie prokuratura, mężczyźni mają zarzuty "dotyczące m.in. pobicia i stosowania przemocy z powodu przynależności narodowej". Ten czyn jednocześnie zakwalifikowano jako występek o charakterze chuligańskim.

- Sąd podzielił zdanie prokuratora kierującego wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Uznał, że istnieje zarówno obawa matactwa, nakłaniania świadków do fałszywych zeznań, jak i uzasadniona obawa, że podejrzani będą się ukrywali oraz unikali organów ścigania i sprawiedliwości. Ponadto sąd uznał, że zwłaszcza jednemu z podejrzanych - Adamowi C. - realnie grozi surowa kara ze względu na brutalny, chuligański charakter czynu - powiedział w środę tvn24.pl prokurator Jakub Dłubacz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Pobicie nagrała kamera

Mężczyzn zatrzymano w związku z pobiciem w minioną niedzielę na ulicy Okulickiego we Wrocławiu. Wspólnie z trzecim mężczyzną, który wciąż jest poszukiwany przez policję, pobili 20-letnią Anastazję i 21-letniego Maksyma, którzy pochodzą z Ukrainy. Pobicie zostało nagrane przez kamerę.

Tomasz M. w sądzie
Źródło: TVN24

"Tomasz M. nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu, składając obszerne wyjaśnienia dotyczące przebiegu zdarzenia .Adam C. także nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień w sprawie" - informowała we wtorek w komunikacie Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu

Adam C. w środę tłumaczył, że bił, ponieważ go bito. Przekazał, że żałuje i przeprasza, lecz nie powiedział kogo.

Klatka kluczowa-587101
Pobicie Ukraińców we Wrocławiu
Źródło: Karina Kitsai 

"Dostałam w twarz"

Jak powiedziała Anastazja, wszystko zaczęło się od tego, że zwróciła jednemu z mężczyzn uwagę, gdyż wszedł przed nią do kolejki w sklepie. Karina Kitsai, matka pokrzywdzonej 20-latki powiedziała, że w stronę kobiety skierowano wyzwiska. Wspomniała, że kobieta miała usłyszeć, iż jest "ukraińską sz***ą" oraz "dzi**ą ukraińską". Gdy młoda kobieta wyszła ze sklepu, w jej kierunku wyszedł Maksym. Trójka mężczyzn rzuciła się w jego stronę.

Klatka kluczowa-587537
Zostali zaatakowani pod sklepem
Źródło: TVN24

- Najpierw jeden z nich uderzył mojego chłopaka, a po minucie ja dostałam w twarz od innego. Dostałam może cztery razy, ostatni raz jak mój chłopak leżał już na ziemi i próbowałam go podnieść, bo trzy osoby dalej go biły - opowiedziała nam Anastazja.

Tomasz M. w sądzie
Tomasz M. w sądzie
Źródło zdjęcia: Maciej Kulczyński/PAP

Dodała, że ostatni cios trafił w jej ucho, które zostało rozerwane i wymagało sześciu szwów. Jak informowała nas podkomisarz Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, według zgłoszenia sprawcy mieli też ukraść telefon należący do pokrzywdzonej.

tvn24.pl

Czytaj także: