Samochody są jego pasją. Marcel Wojtysiak prezentuje nagrania z czasów, gdy czuł się jeszcze dobrze i gdy bywał na motoryzacyjnych zlotach. 16-latek na razie musiał zawiesić naukę w technikum i odpuścić ukochane hobby, bo w Warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka czeka na przeszczep wątroby
- Właśnie się pogorszył problem z wątrobą. Zwężyły się drogi żółciowe i teraz czekamy, co dalej - mówi Marcel Wojtysiak.
Mama nastolatka Natalia Wojtysiak wyjaśnia, że "najpierw jest kwalifikacja" a następnie oczekuje się z odpowiedzią. - I jest kwestia znalezienia dawcy dla syna - dodaje.
Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>
WOŚP powalczy o "zdrowe brzuszki naszych dzieci"
Dla takich pacjentów jak Marcel gra tegoroczna Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, bo celem tegorocznego finału jest diagnostyka i leczenie chorób przewodu pokarmowego u dzieci.
W Klinice Gastroenterologii, Hepatologii, Zaburzeń Odżywiania i Pediatrii w Centrum Zdrowia Dziecka leczą się pacjenci, którzy mają problemy z wątrobą, trzustką czy jelitami - wymagają szczegółowej diagnostyki: gastroskopii, kolonoskopii i czasem chirurgicznych zabiegów. Do tego potrzebny jest najnowocześniejszy sprzęt.
- Mamy sprzęt kupiony przed 10 latami. Postęp techniki, obrazowania przewodu pokarmowego bardzo poszedł do przodu, ale jest też sprzęt, którego nie posiadamy w klinikach pediatrycznych - mówi gastrolog prof. Jarosław Kierkuś z Centrum Zdrowia Dziecka. - Rozmawiałem z przedstawicielami Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, że my potrzebujemy pilnie tak zwanych endoskopów ultrasonograficznych. My tych pacjentów pediatrycznych wysyłamy do ośrodków dla dorosłych - dodaje.
Sprzęt z 2020 roku w oddziałach gastroenterologii dziecięcej powinien powoli być wymieniany - słyszymy w Szpitalu Klinicznym w Zabrzu. - Mamy coraz więcej możliwości nieinwazyjnej diagnostyki. Na przykład kapsułki endoskopowe, które pozwalają bez usypiania pacjenta i bez endoskopii wglądnąć w wnętrze jelita czy bardzo nowoczesne aparaty USG - podkreśla pediatra i gastroenterolog dr hab. n. med. Jarosław Kwiecień.
Pomoc może dotrzeć do nawet półtora miliona dzieci
Pierwsze objawy choroby u 10-letniego Alexa łatwo było przeoczyć albo zbagatelizować. - Chodziłem na treningi do szkółki piłkarskiej i wieczorami, jak przychodziłem do domu, swędziała mnie skóra - mówi chłopiec. - Mamie to nie dawało spokoju i zrobiła mi badania krwi - dodaje.
Wkrótce u Alexa zdiagnozowano autoimmunologiczne zapalenie wątroby. Lekarze z Zabrza zaczęli innowacyjne leczenie, które przynosi dobre efekty, ale chłopiec musi być pod stałą kontrolą.
- Jeździmy praktycznie co miesiąc tutaj na oddział. Mamy gastroskopię, badania "cholangio", rezonans klatki piersiowej, specjalistyczne USG wątroby - wylicza mama 10-latka, Agnieszka Bednarek.
U pięcioletniego Mikołaja lekarze ze Szpitala Copernicus w Gdańsku też wykonują serię badań. - To jeszcze nierozpoznana infekcja jelit. Przy okazji węzły chłonne zostały też mocno powiększone w walce z tą infekcją - przekazuje tata chłopca, Michał Orzeł. - Przypadkowo odkryto polipa na poprzecznicy w jelicie grubym - dodaje.
W gdańskim szpitalu leczą się dzieci od urodzenia do 18. roku życia - zarówno te, które urodziły się z wrodzonymi wadami układu pokarmowego, jak i te, u których choroba dała o sobie znać później.
Dzieci często spędzają tu dużą część swojego dzieciństwa, więc lekarze marzą o tym, by te pobyty były jak najmniej obciążające i jak najkrótsze. - Napisaliśmy nasz list do świętego Mikołaja i bardzo liczymy na to, że dzieci, które obejmujemy opieką będą miały możliwość skorzystania z tego sprzętu - mówi prof. Agnieszka Szlagatys-Sidorkiewicz z Kliniki Pediatrii, Gastroenterologii, Alergii i Żywienia Dzieci Szpitala Copernicus.
Organizatorzy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy szacują, że tegoroczna zbiórka będzie oznaczać wsparcie dla nawet 1,5 miliona dzieci.
Autorka/Autor: Anna Wilczyńska
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24