"Porozumienia między przedstawicielami reżimów Białorusi i Rosji uznajemy za nielegalne"

TVN24


Kilkuset uczestników protestu przeciwko integracji z Rosją przybyło w niedzielę przed rosyjską ambasadę w Mińsku. Organizatorzy akcji przekazali dyplomatom tekst rezolucji, w której sprzeciwiają się planom integracji Rosji i Białorusi. "Wszelkie porozumienia pomiędzy przedstawicielami reżimów Białorusi i Rosji uznajemy za nielegalne" - napisali.

Wcześniej wokół ambasady Rosji w białoruskiej stolicy zebrali się funkcjonariusze milicji, sił specjalnych OMON i innych struktur siłowych, blokując dostęp do budynku. Przed ambasadą zgromadzone były liczne samochody i autobusy milicyjne.

Rezolucja dla dyplomatów

Funkcjonariusze uzgodnili z opozycjonistą i organizatorem demonstracji przeciwko integracji z Rosją, Pawłem Siewiaryńcem, że poproszą pracowników przedstawicielstwa o wyjście do protestujących. Ostatecznie tekst rezolucji przyjął od uczestników akcji jeden z funkcjonariuszy i zaniósł go do ambasady. Siewiaryniec wzywał uczestników demonstracji do zachowania spokoju i niedopuszczania do prowokacji.

Rezolucja zawiera protest przeciwko "tak zwanej głębokiej integracji z Rosją, podpisaniu map drogowych". "Oświadczamy, że wszelkie porozumienia pomiędzy przedstawicielami reżimów Białorusi i Rosji uznajemy za nielegalne" - głosi dokument, który na placu Październikowym odczytali przedstawiciele opozycji. Prezydenci obu krajów są w niej określeni jako "dyktatorzy".

Rezolucja zawiera również apel do społeczności międzynarodowej o solidarność z narodem Białorusi i nieuznawanie "jakichkolwiek porozumień pomiędzy dyktatorskimi reżimami Łukaszenki i Putina w ramach tak zwanego państwa związkowego". W przypadku podpisania dokumentów autorzy rezolucji domagają się wprowadzenia dodatkowych sankcji.

"Narodowi Białorusi nie są potrzebne jakieś sojusze z państwem agresorem, a przywrócenie praw i swobód, gwarantowanych przez Konstytucję, w tym - prawa do wybierania władz" - głosi treść rezolucji.

"To jest nasz kraj!"

Uczestnicy protestu, który nie był uzgadniany z władzami, zgromadzili się o godzinie 12 czasu mińskiego na placu Październikowym w stolicy Białorusi, a następnie przeszli w pochodzie ulicami miasta kilka kilometrów na ulicę Nowowileńską, gdzie znajduje się ambasada Rosji.

"To jest nasz kraj! Białoruś nie jest na sprzedaż! Niech żyje Białoruś!" – krzyczeli uczestnicy niedzielnej demonstracji. Nieśli biało-czerwono-białe flagi narodowe i inną symbolikę patriotyczną oraz liczne plakaty, na których widniały między innymi napisy "Jestem za niezależnością!", a także hasła antyrosyjskie.

Demonstracje po negocjacjach

W sobotę w Soczi odbyły się kilkugodzinne negocjacje prezydentów Białorusi i Rosji na temat pogłębionej integracji, jednak nie zakończyły się one żadnym rozstrzygnięciem. Dalszy ciąg rozmów prezydentów zaplanowano na 20 grudnia w Petersburgu. Początkowo jako możliwą datę podpisania programu integracji podawano 8 grudnia, kiedy przypada 20. rocznica podpisania umowy związkowej.

Od grudnia 2018 roku Moskwa otwarcie naciska na "pogłębianie integracji" z Białorusią i uzależnia dalsze gospodarcze wsparcie dla tego kraju od realizacji zapisów umowy o powstaniu państwa związkowego z 1999 roku, które przewidują między innymi utworzenie wspólnych instytucji państwowych.

Oba kraje we wrześniu parafowały wstępny program działań w ramach integracji, który nie został dotąd upubliczniony. Ma on zostać uzupełniony o 31 map drogowych w różnych sektorach, a następnie cały pakiet dokumentów mają podpisać prezydenci Rosji i Białorusi. Według deklaracji władz białoruskich w obecnych negocjacjach nie ma mowy o integracji politycznej, a tylko o sprawach gospodarczych.

Autor: mart//now / Źródło: PAP