Ogromny pożar w zakładzie utylizacji odpadów. Akcja gaśnicza ma potrwać do niedzieli
Pożar w Zakładzie Zagospodarowania Odpadów w Chlewnicy wybuchł w sobotę około godziny 12.30. Jak poinformował podczas wieczornego briefingu prasowego dowodzący akcją gaśniczą pomorski komendant PSP nadbrygadier Jacek Niewęgłowski, na miejscu pracuje aktualnie ponad 200 strażaków z blisko 60 zastępów.
Nadbrygadier Niewęgłowski przekazał, że siedmiu strażaków potrzebowało pomocy medycznej, której udzielili im strażacy będący ratownikami medycznymi. Poszkodowani strażacy nie wymagali hospitalizacji - odpoczywają i są pod obserwacją ratowników. Jeden ze strażaków ochotników działający w punkcie poboru wody skręcił nogę i trafił na SOR do szpitala.
Komendant zaznaczył, że straż ma na miejscu akcji swój ambulans i jego załoga na bieżąco udziela pomocy strażakom potrzebującym nawodnienia, odpoczynku i zjedzenia posiłku.
Akcja ma potrwać do niedzieli
Aktualnie, jak zaznaczył nadbrygadier Niewęgłowski, działania skupiają się na przygaszaniu pryzm w halach.
- Będziemy przystępować do wywożenia ciężkim sprzętem - koparkami, ładowarkami - odpadów z hal, by dotrzeć do potencjalnych źródeł pożaru wewnątrz hal. Prowadzimy też działania na zewnątrz, na hałdzie, gdzie też składowane są odpady. Tam działania koncentrują się na zabezpieczeniu ewentualnych źródeł pożaru, by nie rozprzestrzenił się na pobliski las - przekazał komendant.
Zaznaczył, że działania strażaków potrwają co najmniej do godzin porannych w niedzielę. Dodał, że stan powietrza jest stale monitorowany przez grupę ratownictwa chemicznego z Gdyni, ale nie ma zagrożenia dla zdrowia mieszkańców gminy Potęgowo.
Większość zakładu stanęła w płomieniach
Po godzinie 17 młodszy aspirant Dawid Westrych, rzecznik prasowy pomorskiego komendanta PSP, przekazał, że pożarem objęte są cztery hale o łącznej powierzchni około pięciu tysięcy metrów kwadratowych.
- Ogień, niestety, przedostał się również na budynek biurowy. Dodatkowo pożarem objęte są pozostałości po sortowaniu odpadów - poinformował Westrych. Dodał, że nie ma informacji o osobach poszkodowanych.
W ocenie Westrycha pożar śmieci jest trudny do opanowania, ale nie ma zagrożenia dla okolicznych mieszkańców. - Działania gaśnicze mogą potrwać kilkanaście godzin. Na pewno strażacy będą w porze nocnej pracowali - oszacował.
- Strażakom pomagają pracownicy tej firmy, wywożąc posortowane śmieci, pozostałe odpady, by uniknąć zapłonu tych odpadów - powiedział rzecznik.
Duże zadymienie i komunikat ostrzegawczy
W związku z pożarem władze gminy Potęgowo opublikowały komunikat skierowany do mieszkańców. Zaapelowały o zachowanie ostrożności, zamknięcie okien i drzwi oraz ograniczenie przebywania na zewnątrz, zwłaszcza w miejscach, gdzie wyczuwalny jest dym.
Dawid Westrych przypomniał podczas swojego briefingu, że każdy pożar odpadów wiąże się z pewnym skażeniem powietrza, dlatego należy unikać wdychania dymu. - W całej gminie mieszkańcy mogą odczuwać swąd. (...) Radzimy i apelujemy, by unikać przebywania na zewnątrz - powiedział.
- Jest gorąco, ale wiatr jest korzystny dla nas, ponieważ jest północny, przez co też nie zagraża na przykład budynkom, które znajdują się obok zakładu. Także pożar jest tylko na terenie zakładu i ten ogień nie rozprzestrzenia się dalej - podsumował strażak.