Sylvester Stallone udzielił wywiadu "New York Timesowi" przy okazji premiery autobiografii "The Steps" (co nawiązuje do schodów Muzeum Sztuki w Filadelfii, po których aktor wspina się w filmie "Rocky"). Mówił w nim o stosunku do swojego ciała i o tym, jak zmieniało się ono podczas kariery.
Stallone powiedział, że postać "Rocky'ego" wyglądała "bardzo gładko, jak całkiem zwyczajny facet". Dopiero z czasem wpadł na pomysł, że "Rocky" zacznie mieć obsesję na punkcie swojego ciała.
"Potem w 'Rambo' grasz wojownika, więc musisz być nieco bardziej zwierzęcy. Nie możesz być taki 'gładki' " - tłumaczył. "Zacząłem więc myśleć: 'wyrzeźb swoje ciało jak jaguar, jak kot' " - wspomniał.
Sylvester Stallone: byłem chory na bulimię
Stwierdził, że wkrótce dbanie o ciało "stało się obsesją". "Doszło do tego, że zachorowałem na bulimię" - zdradził Stallone. "Kiedy kręciłem 'Rocky III', zszedłem do 2,6 procent tkanki tłuszczowej i nie mogłem nic utrzymać w żołądku. Albo nie chciałem tego utrzymać, bo tak bardzo obsesyjnie skupiałem się na utrzymaniu tej formy, dosłownie coś w rodzaju obsesyjnego kultu ciała" - opisywał.
Aktor dodał, że "nikt tego nie osiąga bez dodatków i leków". "Nie chodzi o to, że jesteś ćpunem, ale jeśli zamierzasz trenować i próbować utrzymać formę przez sześć miesięcy z rzędu, a jesz jogurt i pudding, to się nie uda" - powiedział.
Stallone o sterydach: Ludzie mówią, że nie da się tak wyglądać naturalnie. Mają rację
Pytany o to, czy chce przez to powiedzieć, że brał sterydy, Stallone odparł: "O rany, trzeba to robić". "Ale trzeba podchodzić do tego z głową: sześć tygodni cyklu, sześć tygodni przerwy" - zaznaczył.
"Ludzie mówią: 'Nie da się tak wyglądać naturalnie'. I mają rację - nie da się. Ale to też odbiło się na mnie fatalnie. Dopiero przy filmie 'Cop Land', gdzie musiałem zagrać najsłabszego faceta w towarzystwie - częściowo głuchego, z nadwagą - poczułem pewnego rodzaju wyzwolenie" - mówił w rozmowie z amerykańskim dziennikiem.
Stallone przyznał, że "katował swoje ciało". "Przeszedłem dziewięć operacji kręgosłupa, dwie barku i trzy zabiegi usztywnienia odcinka szyjnego. Wszystko jakoś się trzyma, ale mimo to chcę utrzymać dobrą formę" - powiedział.
"Jakoś się trzymam, ale muszę brać mnóstwo leków, żeby funkcjonować. Zapłaciłem za to ogromną cenę. Gdybym mógł cofnąć czas, powiedziałbym: 'Niech ktoś inny niesie ten sztandar i nie wykonuj sam scen kaskaderskich'. Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby ciągle narażać się na kontuzje" - powiedział Stallone.