Kambodża

Kambodża

Przez kilkanaście dni, kiedy 83-letnia Amerykanka przebywała na statku wycieczkowym, nie stwierdzono u niej żadnych niepokojących objawów. W czwartek Westerdam zawinął do portu po zapewnieniu, że na pokładzie nie ma zakażonych koronawirusem. Dopiero później test u kobiety dał wynik pozytywny. Łącznie statek opuściło już ponad 1200 osób. Może być trudniej niż kiedykolwiek utrzymać w ryzach epidemię - ostrzegają eksperci.

Oenzetowski trybunał w Kambodży odrzucił apelację "Towarzysza Ducha", czyli Kainga Gueka Eava, który kierował katownią Czerwonych Khmerów S-21. Zamiast tego zwiększył jego wyrok z 35 lat pozbawienia wolności do dożywocia - pisze BBC.

Nuon Chea, numer dwa w kierownictwie Czerwonych Khmerów, powiedział w sądzie, że on i jego towarzysze "nie byli złymi ludźmi" i nie odpowiadają za śmierć około 1,7 miliona Kambodżan w czasie, kiedy rządzili krajem - poinformowała w poniedziałek agencja AP.

W poniedziałek rozpoczął się jeden z kilku procesów, w którym sądzeni będą trzej czołowi przedstawiciele zbrodniczego reżimu Czerwonych Khmerów. Podczas procesu w Phnom Penh odpowiadają oni za popełnienie zbrodni przeciw ludzkości i zbrodni wojennych.

W Phnom Penh, ponad trzydzieści lat po upadku reżimu Czerwonych Khmerów, rozpoczął się długo oczekiwany, drugi proces ich przywódców, rządzących Kambodżą w latach 1975-1979. Staną oni przed oenzetowskim międzynarodowym trybunałem ds. ludobójstwa w Kambodży. Żadne z nich nie przyznaje się do winy.

Choć w czwartek podpisano zawieszenie broni, na granicy pomiędzy Tajlandią i Kambodżą przez sobotę i niedzielny ranek trwała wymiana ognia. Rzecznik prasowy tajlandzkiej armii płk Prawit Hukaew powiedział, że obydwie strony ostrzelały się nawzajem z broni automatycznej. Wojska Kambodży i Tajlandii dziesiąty dzień walczą o sporny odcinek granicy wokół zagubionych w dżungli świątyń.

Pomimo podpisanego i obowiązującego zawieszenia broni, wojska Tajlandii i Kambodży wznowiły walki o sporny kawałek dżungli i ruiny świątyni. W wymianie ognia nad ranem miał zginąć jeden tajlandzki żołnierz, a czterech zostało rannych. Nie ma doniesień o stratach po stronie Kambodży.

Wojska Kambodży i Tajlandii już szósty dzień walczą o sporny odcinek granicy wokół zagubionych w dżungli świątyń. Bangkok wycofał się z udziału w negocjacjach na temat zawieszenia broni po doniesieniach prasy przeciwnika, że armia Tajlandii jakoby przyznała się do porażki. Zniewaga nie została puszczona płazem. Do tej pory w walkach zginęło 14 osób.

Wojska Tajlandii i Kambodży ostrzelały się nawzajem na spornym odcinku granicy. W akcji była nie tylko broń ręczną, ale też czołgi i artyleria. Co najmniej jeden żołnierz miał zginąć. Wszystkiemu winne ruiny wielowiekowej świątyni i spór o przebieg odcinka granicy.

Według ostatnich danych dwóch żołnierzy tajlandzkich zginęło w wymianie ognia z wojskami kambodżańskimi. 7 innych zostało rannych. Tajlandzkie władze zarządziły ewakuację ok. 7,5 tys. ludzi z zagrożonych terenów. Po stronie kambodżańskiej są co najmniej 3 ofiary i kilku rannych. Strony obwiniają się nawzajem o sprowokowanie incydentu.

Tajlandia i Kambodża porozumiały się co do zawieszenia broni. Oba kraje znalazły się na krawędzi regularnej wojny po intensywnych starciach na spornej granicy. Zginęło co najmniej trzech żołnierzy.

Do 456 wzrosła liczba ofiar paniki, która wybuchła w poniedziałek wieczorem w czasie obchodów święta wody w stolicy Kambodży Phnom Penh - poinformował minister do spraw społecznych tego kraju. Według oficjalnego dochodzenia strach ludzi wywołało kołysanie się wiszącego mostu, łączącego stolicę Kambodży z wyspą, na której odbywały się uroczystości z okazji święta wody.

Do 378 wzrosła liczba zabitych w wyniku stratowania lub utonięcia po wybuchu zbiorowej paniki, do której doszło na moście w Phnom Penh podczas obchodów święta wody - informują władze Kambodży. Rannych zostało co najmniej 755 osób. Wśród ofiar jest wiele kobiet.

Podróż na bambusowej platformie napędzanej silnikiem spalinowym będzie być może dalej głównym środkiem transportu "kolejowego" dla większości mieszkańców Kambodży. Wielu jednak będzie w końcu mogło korzystać z normalnej kolei. Po 80 latach zaniedbań Kambodża naprawiła pierwszą linię kolejową.

Czterech byłych przywódców Czerwonych Khmerów zostało oskarżonych przez międzynarodowy trybunał działający pod egidą ONZ o zbrodnie w Kambodży. Za ich rządów z powodu czystek, głodu, chorób i wycieńczenia zginęło ok. 2 milionów ludzi, prawie jedna czwarta ludności kraju.

Szef więzienia S-21 w Kambodży, gdzie tysiącami mordowano przeciwników reżimu Czerwonych Khmerów został skazany na 35 lat więzienia. Sąd uznał go winnym śmierci co najmniej 14 tys. osób.

Działający pod patronatem ONZ trybunał w Phnom Penh oskarżył o ludobójstwo byłego prezydenta Kambodży za rządów Czerwonych Khmerów Khieu Samphana.