Głosowanie na "cztery ręce" w Sejmie

Głosowanie na "cztery ręce" w Sejmie

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie tzw. głosowania na cztery ręce z udziałem byłej już posłanki ruchu Kukiz'15 Małgorzaty Zwiercan - dowiedziało się radio RMF FM. Jednocześnie ustaliło, że nie będzie śledztwa w sprawie prowadzenia tamtych obrad przez marszałka Sejmu, Marka Kuchcińskiego.

Byli posłowie Kukiz'15: Kornel Morawiecki, Małgorzata Zwiercan i Ireneusz Zyska weszli w skład nowo powołanego koła poselskiego "Wolni i Solidarni". Koło poselskie - według zapowiedzi Zyski - ma wspierać politykę gospodarczą i socjalną rządu.

Platforma Obywatelska domaga się, aby po incydencie głosowania "na cztery ręce" na obecnym posiedzeniu posłowie głosowali imiennie. Poseł PO Krzysztof Brejza przypomniał w Sejmie, że w czwartek mija czas jaki marszałek Sejmu Marek Kuchciński ma na udostępnienie nagrań z głosowania na sędziego TK, czego domaga się opozycja.

Czwartkowe głosowanie nad wyborem sędziego Trybunału Konstytucyjnego Zbigniewa Jędrzejewskiego budzi wiele wątpliwości. Mimo apeli opozycji, marszałek Marek Kuchciński wciąż nie udostępnił nagrań z sejmowych kamer. Przeanalizowaliśmy zatem dostępne materiały, by ustalić, gdzie kto siedział, gdzie podnosił rękę, a gdzie była jego karta do głosowania, kto i dlaczego wyszedł z sali, a kto kogo na sali zasłaniał i po co? Materiał "Czarno na białym".

- Zdecydowałam się zagłosować za Kornela, ponieważ wiedziałam, jaka jest jego wola. W zasadzie zagłosowałam w imieniu Kornela - stwierdziła w "Tak jest" posłanka Małgorzata Zwiercan, która w czwartkowym głosowaniu oddała głos za Kornela Morawieckiego. Oboje byli wówczas członkami Kukiz'15.

- Nie naruszyliśmy konstytucji, ani regulaminu Sejmu, nie uchybiliśmy etyce poselskiej - oświadczyli w poniedziałek posłowie Kornel Morawiecki i Małgorzata Zwiercan. Ich pismo ma związek z głosowaniem nad wyborem sędziego TK, w którym Zwiercan zagłosowała za Morawieckiego.

Platforma Obywatelska zwróciła się do marszałka Sejmu o udostępnienie zapisu monitoringu ze wszystkich kamer rejestrujących czwartkowe głosowanie nad wyborem sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Posłowie PO po otrzymaniu zapisu z jednej z nich zaobserwowali, że w czasie głosowania na sali brakuje co najmniej 19 posłów PiS.