Austria

Austria

Wybuchowe porządki po osunięciu ziemi na trasie Felbertauern, łączącej wschodnią część Tyrolu z Salzburgiem. Odcinek jest nieprzejezdny na długości prawie 100 m. Detonacja umieszczonych w zboczu ładunków miała pomóc w rozbiciu i przesunięciu ciężkich bloków skalnych w niższe partie góry.

Potężne pługi walczyły z 10-metrowym śniegiem, by odśnieżyć na pierwszy majowy weekend najwyżej położoną austriacką drogę - Grossglockner Hochalpenstrasse. Drogowcy zdążyli na czas. Gdyby do odśnieżania używali łopat, jak jeszcze 60 lat temu, kierowcy mogliby mieć problemy z przejazdem tym popularnym szlakiem.

Woda w różnych postaciach dręczy Austrię. Południe kraju zasypał śnieg; w Villach spadło go ponad pół metra w jeden dzień. Z kolei na wschodzie doszło do poważnych powodzi.

Stabilizuje się sytuacja po silnych opadach śniegu, jakie nawiedziły Europę Środkową. W środę z największymi utrudnieniami walczyły Węgry w regionach przy północnych granicach tego kraju ze względu na śnieg nieprzejezdna była część dróg. Ze względu na warunki opóźnione były niektóre połączenia na wiedeńskim lotnisku.

Atak zimy wywołuje coraz większe utrudnienia przy granicy węgiersko-słoweńskiej. W przygranicznych regionach na Węgrzech z powodu opadów śniegu we wtorek utknęły setki ciężarówek, zabrakło już dla nich miejsc parkingowych. Trudne warunki panują na drogach i na kolei w całej Europie Środkowej.

Gwałtowny atak zimy sparaliżował w czwartek komunikację w Austrii, na Słowacji, w południowych Czechach i na północy Węgier. W ciągu kilku godzin w całym rejonie spadło 30 centymetrów śniegu. Policja apeluje do zmotoryzowanych o pozostawienie samochodów w domach. Według synoptyków Austrii, Słowacji i Węgier, tak intensywne opady śniegu zdarzają się zaledwie raz na dziesięć lat.

Mocno śnieży w krajach Europy Środkowej, przez co warunki drogowe są ekstremalnie trudne. W Austrii, na skutek zderzenia samochodu osobowego i autobusu na śliskiej drodze, zginęła kobieta. W Czechach też doszło do wypadku śmiertelnego, ponadto siedem osób zostało rannych, a dziesiątki samochodów wylądowały w rowach.

W Alpach już zima. Biało zrobiło się na wysokości 1200 metrów i to na dziewięć dni przed oficjalnym początkiem jesieni. Na austriackich drogach zalega lód i błoto pośniegowe. Niektóre odcinki są zamknięte. Obowiązuje nakaz używania łańcuchów.

Silne nawałnice przeszły w niedzielę nad zachodnią i południową Austrią. Kilka osób zostało rannych, 35 tysięcy gospodarstw nie ma prądu. Ponadto austriaccy synoptycy mówią o kilku tornadach, które uderzyły w tyrolskie miasteczka z prędkością 160 km na godzinę.

- Najchętniej napiłbym się małego Radlera [połączenie piwa i lemoniady - red.] - powiedział 70-letni Bawarczyk po niemal tygodniu w lodowej szczelinie. Mężczyzna wpadł do niej podczas wycieczki po austriackich Alpach. Ku zaskoczeniu ratowników turyście niemal nic się nie stało.

Silne nawałnice z gradem i śniegiem przeszły w nocy i nad ranem w niedzielę nad Czechami i Austrią. Zginęła jedna osoba, kilka tysięcy gospodarstw nie ma prądu, strażacy walczą z 50 pożarami i usuwają dziesiątki powalonych drzew. W Tyrolu Południowym, włoskim regionie, noc i poranek także przyniosły załamanie pogody. Zginęły tam dwie osoby, a 150 zostało ewakuowanych.

W austriackiej Styrii trwa walka z czasem. Meteorolodzy zapowiadają nadejście w środę potężnych burz, podobnych do tych weekendowych, które spowodowały zejście lawin błotnych i ewakuację kilkuset osób. Wciąż nie udało się posprzątać ich skutków.