Sprawa znieważenia funkcjonariuszy przez Bąkiewicza wraca przed sąd

Robert Bąkiewicz w sądzie w Słubicach
Sprawa Bąkiewicza wraca na wokandę. Prokuratura o decyzji sądu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Sąd nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy Roberta Bąkiewicza, która dotyczy m.in. znieważenia funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii. Wcześniej sąd umorzył postępowanie. Prokuratura złożyła zażalenie.

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Gorzowie Wielkopolskim rozpatrzył zażalenie prokuratury, która nie zgadza się z decyzją sądu pierwszej instancji.

Przypomnijmy, 17 marca Sąd Rejonowy w Słubicach zdecydował o umorzeniu postępowania wobec Roberta Bąkiewicza (wyraził zgodę na podawanie pełnego imienia i nazwiska - red.) - lidera Ruchu Obrony Granic. Chodziło o czyny, które zarzucono mu w akcie oskarżenia z 31 grudnia 2025 roku - wśród nich jest sprawa znieważenia funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej.

Posiedzenie sądu okręgowego było niejawne. Jak relacjonuje dziennikarz TVN24, sąd uchylił decyzję z pierwszej instancji. To oznacza, że sprawa trafi na wokandę.

- Sąd Rejonowy w Słubicach decyzję, co do winy albo uniewinnienia powinien był podjąć po przeprowadzeniu pełnego przewodu sądowego i przeprowadzeniu wszelkich dowodów w sprawie, a orzekając w takim trybie w jakim to zrobił to uczynił to przedwcześnie - powiedział TVN24 prokurator Maciej Ostałowski.

Tym razem Robert Bąkiewicz nie pojawił się na sali.

Cztery zarzuty dla Bąkiewicza

O akcie oskarżenia przeciwko Robertowi Bąkiewiczowi Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim informowała 31 grudnia 2025 roku. Lider Ruchu Obrony Granic miał się dopuścić czterech przestępstw.

Dwa z nich dotyczą zdarzeń na granicy polsko-niemieckiej z 29 czerwca tego roku. Bąkiewicz miał znieważyć czworo funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej, nazywając ich zdrajcami, a także kierować do nich poniżające wypowiedzi, sugerujące, że "nie mają honoru", a poprzez wykonywanie rozkazów swoich przełożonych "hańbią polski mundur".

Dodatkowo tego samego dnia Bąkiewicz zamieścił w mediach społecznościowych post zawierający wizerunek jednej z funkcjonariuszek Straży Granicznej "oraz stwierdzenia mogące poniżyć ją w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia służby".

Trzeci zarzut wobec Bąkiewicza dotyczy innego wpisu na X, tym razem z 3 lipca 2025, w którym miał poniżyć funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej, o których napisał, że "sprzedają i zdradzają Polskę".

Ostatni zarzut dotyczy treści, jakie publikował Bąkiewicz w czerwcu i lipcu w serwisach X i YouTube. Według gorzowskiej prokuratury, miały one "nawoływać do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych poprzez wzbudzanie i nasilanie u odbiorców uczucia silnej niechęci i wrogości wobec osób narodowości niemieckiej oraz imigrantów".

Robert Bąkiewicz nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Jak wskazuje prokuratura w komunikacie, "skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień oraz prawa odmowy udzielania odpowiedzi na pytania". Grozi mu do trzech lat więzienia.

Kim jest lider Ruchu Obrony Granic?

Robert Bąkiewicz jest działaczem środowisk narodowych, na granicy polsko-niemieckiej pojawiał się w ramach tzw. samozwańczych patroli obywatelskich - powołał tzw. Ruch Obrony Granic, który na swojej stronie internetowej informuje, że jest "ogólnopolską inicjatywą społeczną", a jej celem jest "obrona Polski przed masową migracją i zagrożeniami z nią związanymi".

OGLĄDAJ: Kto pojechał "bronić" granicy? "Łatwy cel, a ludzie są podatni"
pc

Kto pojechał "bronić" granicy? "Łatwy cel, a ludzie są podatni"

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: