Najpierw pobili 15-latka, a potem partnera jego matki. Sprawcy trafili do tymczasowego aresztu
Do zdarzenia doszło 25 listopada na jednej z ulic Szczecinka. Dwóch młodych mężczyzn rzuciło w nastolatka śnieżką, co doprowadziło do gwałtownej wymiany zdań i pobicia 15-latka.
"Nastolatkowi udało się uciec swoim oprawcom, a o całym zajściu zostali powiadomieni domownicy. Chwilę później na ulicach Szczecinka pojawiła się matka chłopaka i jej konkubent, którzy chcieli odnaleźć sprawców pobicia. Pomiędzy opiekunami nastolatka oraz napotkanymi na ulicy młodymi mężczyznami doszło do awantury, która zakończyła się tym razem pobiciem 38-latka" - czytamy w policyjnym komunikacie.
Policjanci dysponują nagraniami z kamer monitoringu
27 listopada internauta napisał na kontakt24, twierdząc, że "w Szczecinku doszło do brutalnego pobicia kijami. Poszkodowany ma walczyć o życie". Starszy aspirant Anna Matys, rzeczniczka policji ze Szczecinka, potwierdziła, że doszło do pobicia.
- Dopiero następnego dnia szczecineccy funkcjonariusze zostali powiadomieni o 38-letnim mieszkańcu Szczecinka, który w wyniku pobicia, w stanie zagrażającym życiu, został przewieziony do szpitala - przekazała aspirant Matys.
Policja zatrzymała 17-latka i jego o dwa lata starszego kolegę, którzy są podejrzewani o pobicia.
Funkcjonariusze dotarli do nagrań z kamer monitoringu, które zarejestrowały całe zdarzenie. W sprawie ciężkiego pobicia z użyciem niebezpiecznego przedmiotu zostało wszczęte prokuratorskie śledztwo. Zatrzymanym mieszkańcom Szczecinka zostały przedstawione aż dwa zarzuty.
W środę na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec podejrzanych tymczasowy areszt na trzy miesiące.
Sprawcom pobicia, którego następstwem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu, grozi teraz nawet do 10 lat pozbawienia wolności.