Pomylił hotele, zabił pracownika ochrony. Wyrok

Zabójstwo w Świnoujściu, nie żyje pracownik ochrony hotelu
Krzysztof Kubasik, pełnomocnik rodziny ofiary, o wyroku
Źródło: TVN24
Pomylił hotele, zaatakował ochroniarza i zadał mu kilkadziesiąt ciosów. Sąd Apelacyjny w Szczecinie utrzymał wyrok 25 lat więzienia dla 30-letniego Adriana K. za zabójstwo w Świnoujściu.

W październiku 2023 roku pijany mężczyzna wszedł w nocy do hotelu, który - jak ustalono - pomylił z innym obiektem. Interweniował 71-letni ochroniarz. Napastnik brutalnie go zaatakował.

Kopał i bił ochroniarza, głównie w głowę i twarz. Łącznie zadał mu kilkadziesiąt ciosów. Poszkodowany doznał rozległych obrażeń, w tym złamań twarzoczaszki i oczodołów. Mężczyzna trafił do szpitala w stanie krytycznym. Nie udało się go uratować.

doprowadzenie
Doprowadzenie podejrzanego o zabójstwo w hotelu
Źródło: TVN24

Działał ze szczególnym okrucieństwem

Sąd pierwszej instancji uznał, że sprawca - Adrian K. - działał ze szczególnym okrucieństwem i skazał go na 25 lat pozbawienia wolności. Od tego wyroku apelacje wnieśli zarówno obrońcy oskarżonego, jak i pełnomocnik rodziny ofiary.

Obrona domagała się uchylenia wyroku i ponownego rozpoznania sprawy. Wskazywała m.in. na konieczność powołania nowego zespołu biegłych psychiatrów i podnosiła zarzuty dotyczące oceny materiału dowodowego.

Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego wnosił natomiast o zaostrzenie kary do dożywotniego pozbawienia wolności.

Wyrok utrzymany

Sąd Apelacyjny w Szczecinie nie podzielił żadnego z tych stanowisk. W uzasadnieniu podkreślono, że sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił materiał dowodowy, a kara została należycie wyważona.

- Mam informację od rodziny, że w ich przekonaniu wyrok jest sprawiedliwy - powiedział adwokat Krzysztof Kubasik, który reprezentował przed sądem rodzinę zabitego mężczyzny.

Zastrzeżenia obrońcy

- Trudno mówić o satysfakcji, kiedy sąd orzeka karę 25 lat pozbawienia wolności. Dzisiaj mogę powiedzieć tylko tyle, że jestem trochę zaskoczony decyzją - mówił po wyroku obrońca oskarżonego Jakub Łysakowski. - W moim odczuciu górę w tym postępowaniu wzięły przesłanki szybkości postępowania, a nie ustalenia prawdy. To, że biegli nie chcieli się zapoznać w pełni z materiałem dowodowym, dyskwalifikuje ich opinię i powinna ona zostać zlecona przez sąd ponownie, bo przecież mówimy tu o życiu tego człowieka - dodał i zapowiedział możliwość wniesienia kasacji do Sądu Najwyższego, co jednak nie wstrzymuje wykonania kary.

Klatka kluczowa-400018
Jakub Łysakowski, obrońca skazanego, zapowiedział możliwość wniesienia kasacji do Sądu Najwyższego
Źródło: TVN24

Wyrok jest już prawomocny.

Czytaj także: