"Cisnęliśmy, cisnęliśmy, no i w końcu Łukaszenka się zgodził". Amerykański dyplomata o uwolnieniu Poczobuta

John Coale
"Zobaczyłem, że przeszedł przez granicę, wtedy miałem pewność"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Mówiłem: panowie, to dla nas bardzo, bardzo ważne, dla Polaków jest to ważne, żeby on wyszedł - wspominał w rozmowie z Marcinem Wroną specjalny wysłannik prezydenta USA John Coale. Także jego starania doprowadziły do uwolnienia Andrzeja Poczobuta z białoruskiego więzienia.

Andrzej Poczobut został we wtorek uwolniony z więzienia przez białoruski reżim po ponad pięciu latach spędzonych za kratkami. Jak mówił premier Donald Tusk, to zasługa polskich służb specjalnych, a także władz USA, Rumunii i Mołdawii.

"Naprawdę bardzo mocno ich ciągnęliśmy"

Dużą rolę odegrał John Coale, specjalny wysłannik prezydenta Donalda Trumpa. Jak powiedział w rozmowie z Marcinem Wroną, korespondentem "Faktów" TVN w USA, za każdym razem poruszał kwestię Andrzeja Poczobuta na spotkaniach z prezydentem Białorusi Alaksandrem Łukaszenką oraz ambasadorem tego kraju przy ONZ Walentinem Rybakowem.

- Mówiłem: panowie, to dla nas bardzo, bardzo ważne, dla Polaków jest to ważne, żeby on wyszedł. I byli też inni Polacy, naprawdę bardzo mocno ich ciągnęliśmy - opowiedział Amerykanin. W odpowiedzi słyszał, że Poczobut jest ekstremistą, który "robił bardzo złe rzeczy". - Ale ewidentnie był bardzo ważny dla obydwu stron, więc cisnęliśmy, cisnęliśmy, no i w końcu Łukaszenka się zgodził - dodał.

W negocjacjach ze strony USA uczestniczył też Christopher Smith, zastępca asystenta sekretarza stanu ds. Europy Wschodniej, jak przypomniał John Coale. Ostatecznie udało się uzgodnić wymianę "pięciu za pięciu" - reżim zwolnił trzech Polaków, w tym Poczobuta, i dwóch obywateli Mołdawii.

John Coale zapewnił, że prezydent Donald Trump wie o uwolnieniu Andrzeja Poczobuta. - Prezydent Trump cały czas tego pilnował, było to dla niego też bardzo ważne - mówił.

Lała się wódka, koledzy padali

Spotkania z Białorusinami bywały suto zakrapiane. - Pierwsze dwa czy trzy kieliszki rzeczywiście wychyliłem, bo była masa toastów. Za prezydenta Trumpa piliśmy, za zdrowie Łukaszenki. Czwarty toast, mówię: nie. No dobra, to już mnie poskłada, albo żołądek mi wysiądzie, albo coś takiego, więc część starałem się wylewać pod stół, innych nie piłem - wspominał Coale.

- Część kolegów, którzy nie mieli jeszcze aż takiego doświadczenia, poniosło konsekwencje. Tak że niemalże musieliśmy ich wynosić - dodał dyplomata.

Jak wyjaśniał Amerykanin, rozmowy z Łukaszenką nie polegały na tym, żeby go przekonać, że jego więźniowie są więźniami politycznymi, ale na tym, że jeśli chce on być częścią społeczności międzynarodowej, to musi dochowywać swoich zobowiązań.

- Ponad pięciuset [więźniów - red.] wyciągnęliśmy, jeszcze więcej, mam nadzieję, wkrótce wyciągniemy, to jest proces. To trwa, ale Łukaszenka chce stać się światowym graczem - mówił Coale.

Niepewność do samego końca

Rozmówca Marcina Wrony przyznał, że do samego końca nie miał pewności, czy uwolnienie Andrzeja Poczobuta się powiedzie. - Zobaczyłem, że przeszedł przez granicę, wtedy miałem pewność, ale takie porozumienia mogą się posypać w dowolnej chwili - powiedział.

- Dlatego właśnie prosiłem, żeby nic pan o tym nie mówił, dopóki nie będziemy mieli faktów. No bo gdyby miał pan na żywo powiedzieć, coś się będzie za parę dni tutaj działo, no to ktoś mógłby po prostu spanikować i wszystko by się posypało - zwrócił się Amerykanin do naszego korespondenta, z którym rozmawiał też wcześniej w Waszyngtonie. Marcin Wrona wspomniał, że pytał wtedy Coale'a, czy USA planują jakiś ruch.

Zdaniem Coale'a białoruski reżim nie wypuściłby polskiego dziennikarza bez nacisków. - Wydaje mi się, że Stany Zjednoczone i nasza interwencja, komunikacja pomiędzy dwoma prezydentami USA i Polski, bardzo mocno pomogła. Kiedy się w to zaangażowaliśmy, to dodało trochę impulsu - ocenił.

- Powiedziałbym [Andrzejowi Poczobutowi - red.], najwyraźniej jest pan bardzo ważną osobą. Miliony, miliony ludzi modliły się o pana, chciały, żeby pana uwolniono, więc to jest bardzo dobry dzień, kiedy faktycznie wyszedł pan na wolność - oświadczył John Coale.

John Coale o uwolnieniu Andrzeja Poczobuta - cała rozmowa ze specjalnym wysłannikiem prezydenta Donalda Trumpa
Źródło: TVN24
Źródło: TVN24
Czytaj także: