Agresja zbrojna Rosji na Ukrainę w pełnej skali trwa już piąty rok, ale historia żołnierzy broniących miasta Kupiańsk w obwodzie charkowskim stała się prawdziwym wstrząsem dla ukraińskiej opinii publicznej. - Myślałem, że to wycieńczeni jeńcy, którzy wrócili do kraju po latach niewoli w więzieniach rosyjskich - mówi TVN24+ żołnierz armii ukraińskiej, proszący o anonimowość.
Ma na myśli zdjęcia, które ponad tydzień temu zostały udostępnione na ukraińskich portalach społecznościowych. Ukazują bladych, wyraźnie niedożywionych mężczyzn z 14 Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej, którzy utrzymują pozycje wokół Kupiańska już od kilkunastu miesięcy.
Zdjęcia wojskowi zrobili sobie sami przy użyciu telefonów komórkowych, a następnie przesłali je rodzinom. Wystosowali także apel, w którym poinformowali, że od kilku miesięcy nie mieli regularnych dostaw żywności i wody pitnej. "Często dochodziło do sytuacji, że traciliśmy przytomność i fizycznie nie byliśmy w stanie bronić naszych pozycji" - przekazali żołnierze, prosząc dowództwo o pomoc.