"Słynny wetomat" i "podszepty" Jarosława Kaczyńskiego. Politycy o ruchu prezydenta
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę, która miała umożliwić dokonywanie rozwodu poza sądem, w urzędach stanu cywilnego.
- To jest naprawdę absurd. Poza tym to jest wchodzenie z butami w życie ludzi, którzy podjęli już decyzję. Ta ustawa nie tylko ułatwiłaby życie ludziom, parom, które chcą się rozwieść, ale też spowodowałaby, że udrażnia się pracę sądów, w których się czeka czasami na przykład rok na pierwszą rozprawę rozwodową - powiedziała w "Kropce nad i" TVN24 posłanka Centrum Aleksandra Leo.
Jak przekonywała Leo, przepisy dotyczyłyby tylko kwalifikujących się małżeństw, między innymi bez małoletnich dzieci.
- To było ułatwienie dla obywateli, ale Karol Nawrocki, jako słynny wetomat, znany jest z tego, (...) żeby tylko zaszkodzić, żeby zrobić kłopot, nie myśli o ludziach - komentował poseł Nowej Lewicy Tomasz Trela. Jego zdaniem Nawrockiego skłoniły do weta "podszepty" Jarosława Kaczyńskiego.
Kowalski i Mejza "mogą już się swobodnie bić"
Goście programu komentowali też odejście z klubu PiS kolejno posłów Łukasza Mejzy i Janusza Kowalskiego. Aleksandra Leo przypomniała o problemach Mejzy z oświadczeniami majątkowymi, aferę jego spółki, która naciągała rodziny chorych dzieci, a także mandaty za przekroczenie prędkości.
- Dopiero chyba ta klatka spowodowała, że opuścił Prawo i Sprawiedliwość - oceniła. Odniosła się w ten sposób do tego, że Łukasz Mejza rozważa udział we freak fightach - wydarzeniach w formule sportów walki, ale z udziałem znanych osób, a nie sportowców.
Zdaniem Treli do Mejzy może teraz dołączyć Kowalski. - Mogą już się swobodnie bić we freak fightach - ocenił. Ponadto przekonywał, że politycy PiS odchodzą, bo nie wiedzą, dokąd zmierza ta formacja.
- Nie wiedzą, kto tym PiS-em będzie do końca rządził. Efektu Czarnka nie ma i Janusz Kowalski będzie szukał swojego miejsca albo u Mentzena, albo u Brauna - powiedział poseł Nowej Lewicy.