Jak poinformowało Radio Szczecin, w niedzielę z promu pasażerskiego Skania wypadł człowiek. Do zdarzenia doszło w rejonie niemieckiego portu Sassnitz. Statek płynął ze szwedzkiego miasta Ystad do Świnoujścia.
Akcja poszukiwawcza rozpoczęła się po godzinie 16. Jak podaje radio, zadysponowano służby z Polski, Danii, Szwecji i Niemiec.
Polski śmigłowiec został zawrócony
- Akcja była koordynowana przez stronę niemiecką. My wysłaliśmy z Darłowa śmigłowiec. Nie doleciał jednak na miejsce, bo otrzymaliśmy informację, że akcja poszukiwawcza już się zakończyła - mówi w rozmowie z tvn24.pl Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa w Gdyni.
Dodaje, że tego dnia panowały na morzu niekorzystne warunki do żeglugi.
- Pogoda była posztormowa - zaznacza.
Czekają na informacje na temat okoliczności zdarzenia
Jak podaje portal iswonoujcie.pl, prom wpłynął do portu w Świnoujściu z opóźnieniem, po godzinie 21.
Jak w rozmowie z reporterem TVN24 poinformował przedstawiciel armatora Unity Line, akcja poszukiwawcza została wstrzymana o godzinie 18.21.
Akcja w trudnych warunkach pogodowych
Z komunikatu wydanego przez armatora wynika, że do poszukiwań dołączył również prom Polonia należący do Unity Line i znajdujący się w pobliżu miejsca zdarzenia.
"Działania prowadzone były przez kilka godzin w trudnych warunkach pogodowych" - czytamy w komunikacie.
Pasażer narodowości polskiej
Armator zaznaczył, że o zdarzeniu powiadomił świadek, który zaalarmował, że jeden z pasażerów znalazł się w wodzie.
"Był to pasażer narodowości polskiej" - głosi komunikat.
Na razie nie są znane okoliczności zdarzenia. Unity Line pozostaje w kontakcie z właściwymi służbami.
Autorka/Autor: tm/tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: iswinoujscie.pl