Źródło zdj. gł.: Arch. TVN24
Wszystko wydarzyło się w tym mieście w grudniu 2007 roku. Matka zostawiła swojego syna z łóżeczku z talerzem z keksami i czymś do picia, po czym wyszła.
Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że mały Robin nie czuł się dobrze i juz od kilku dni nic nie jadł. Kiedy matka po kilkudniowej eskapadzie wróciła, stan chłopczyka był beznadziejny - wkrótce Robin zmarł.
Środowy wyrok sądu w Chemnitz (Saksonia) był już drugim w tej sprawie. W zeszłym roku sąd w Zwickau wymierzył jej za spowodowanie śmierci syna karę pięciu i pół roku więzienia. Wtedy jednak Trybunał Federalny uchylił wyrok i przekazał sprawę sądowi w Chemnitz do ponownego rozpatrzenia.
Źródło: PAP, lex.pl