W nocy z niedzieli na poniedziałek Rosja przeprowadziła kolejny duży atak powietrzny na Ukrainę. "Jak dotąd udało się uratować 64 osoby, w tym dwoje dzieci. Na chwilę obecną wiadomo, że niestety w wyniku tego ataku zginęło [w Kijowie - red.] 11 osób. Składam kondolencje rodzinom i bliskim ofiar. Około 60 osób zostało rannych. W obwodzie kijowskim jest 16 rannych, trzy osoby zginęły. Składam kondolencje rodzinom i bliskim ofiar" - napisał na Telegramie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Poinformował, że w położonej niedaleko stolicy miejscowości Wysznewe trwa pożar w miejscu uderzenia rakiety. "Prowadzona jest ewakuacja mieszkańców z zabudowań prywatnych. Do likwidacji skutków ataku zaangażowano ponad 400 ratowników i policjantów" - wyjaśnił.
Szef państwa ukraińskiego przypomniał, że Rosja wystrzeliła 68 rakiet i 351 dronów bojowych. Dodał, że uszkodzenia odnotowano w ponad 10 miejscach w Kijowie, w tym w budynkach mieszkalnych.
Zełenski o "powstrzymaniu terroru"
Według Zełenskiego ukraińscy żołnierze mają wysoką skuteczność w zestrzeliwaniu dronów i rakiet manewrujących, "ale niestety nie w przypadku rosyjskich rakiet balistycznych".
"Przyczyną są właśnie niewystarczające dostawy rakiet przechwytujących. Bardzo ważne jest, aby świat, przede wszystkim Ameryka i nasi europejscy partnerzy podjęli podczas szczytu NATO w Ankarze zdecydowane decyzje wspierające naszą obronę przestrzeni powietrznej, a tym samym ochronę życia zwykłych ludzi" - stwierdził prezydent.
Zełenski zaznaczył, że dopóki pociski do systemów Patriot pozostają w magazynach sojuszników, zachęca to Rosję do dalszego "atakowania" budynków mieszkalnych. "Stany Zjednoczone i Europa dysponują wystarczającą siłą, by powstrzymać ten terror" - oświadczył.
W niedzielę Zełenski ponowił apel do zachodnich partnerów o wzmocnienie ukraińskiej obrony powietrznej, w szczególności poprzez dostarczenie większej liczby pocisków do systemów Patriot.
Naloty z niedzieli na poniedziałek to kolejny duży atak powietrzny Rosji w ostatnich dniach. W nocy ze środy na czwartek armia rosyjska również przeprowadziła zmasowany atak na Kijów i obwód kijowski. Państwowa Służba do spraw Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy przekazała, że w wyniku tego ataku w Kijowie zginęło 31 osób, a co najmniej 100 zostało rannych.
Polska poderwała myśliwce
Polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało w nocy informację o rozpoczęciu operowania lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej, w związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy.
Zaznaczono, że działania te miały charakter prewencyjny i były ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów.
"Nie odnotowano naruszeń polskiej przestrzeni" - podało Dowództwo w komunikacie opublikowanym przed godziną 4 w serwisie X.
Dowództwo podziękowało też za wsparcie sojusznikom z NATO, w tym z dowództwa Sił Powietrznych NATO Aircom, oraz Siłom Powietrznym Francji, których "samoloty pomagały dziś zapewnić bezpieczeństwo na polskim niebie", a także Holenderskim Siłom Zbrojnym "za wsparcie systemami obrony powietrznej".