"To się nazywa próba zabójstwa". 96 rannych policjantów we Włoszech

Starcia z policją w Turynie
Zamieszki w Turynie spowodowane zamknięciem ośrodka Askatasuna
Źródło: EMEX
W wyniku starć, do jakich doszło w Turynie na północy Włoch, w sobotę ranni zostali demonstranci i policjanci zaatakowani przez dużą, agresywną grupę osób. Regularna bitwa na ulicach zaczęła się w trakcie protestu przeciwko zajęciu i zamknięciu przez siły porządkowe centrum anarchistów.

Do zamknięcia anarchistyczno-antykapitalistycznego centrum społecznego Askatasuna doszło w grudniu zeszłego roku.

W trakcie zorganizowanej w sobotę 15-tysięcznej manifestacji oderwała się w pewnym momencie grupa agresywnych osób, które obrzuciły funkcjonariuszy butelkami, racami, kamieniami, świecami dymnymi i rurami z metalu, a następnie próbowali sforsować policyjny kordon.

Starcia z policją w Turynie
Starcia z policją w Turynie
Źródło: PAP/EPA/Alessandro Di Marco

Aresztowanych zostało 10 najbardziej agresywnych uczestników zajść.

Informując o najnowszym bilansie starć, włoska Ansa powołała się na lokalne władze i służby. Rannych zostało 96 policjantów, siedmiu funkcjonariuszy Gwardii Finansowej i pięciu karabinierów. Wcześniej informowano o 31 rannych policjantach.

Starcia z policją w Turynie
Starcia z policją w Turynie
Źródło: Alessandro Di Marco/EPA/PAP

Włoska premier o "bitwie ulicznej" w Turynie

W niedzielę, szefowa włoskiego rządu Giorgia Meloni odwiedziła rannych funkcjonariuszy w szpitalu. W poście na mediach społecznościowych informującym o wizycie napisała o sprawcach zamieszek: "To nie są manifestanci, to zorganizowani kryminaliści”. "To nie jest protest, to nie są starcia. To się nazywa próba zabójstwa" - dodała.

W sobotnim poście na platformie X Meloni stwierdziła: "Nie mamy do czynienia z manifestantami, ale z osobnikami, którzy działają jak wrogowie państwa. Płacą za to siły porządkowe, które muszą stawić czoła prawdziwej bitwie ulicznej, a także niektórzy dziennikarze, wykonujący swoją pracę”. Jak oceniła, była to "ślepa i umyślna przemoc”.

Starcia z policją w Turynie
Starcia z policją w Turynie
Źródło: Alessandro Di Marco/EPA/PAP

Podkreśliła, że obrona legalności "nie jest prowokacją, ale obowiązkiem". Tak odniosła się do zamknięcia ośrodka Askatasuna w związku z prowadzonymi śledztwami dotyczącymi m.in. ataków na instytucje. Jednego z nich dokonano w zeszłym roku na redakcję dziennika "La Stampa".

Starcia z policją w Turynie
Starcia z policją w Turynie
Źródło: Alessandro Di Marco/EPA/PAP

Zamieszki potępili przedstawiciele wszystkich sił politycznych we Włoszech.

Minister spraw wewnętrznych Matteo Piantedosi oświadczył: - To, co stało się w Turynie potwierdza, kim są sprawcy przemocy i kto stanowi autentyczne zagrożenie dla obywatelskiej koegzystencji i dla naszej demokracji; to antagoniści - goście nielegalnie zajmowanych ośrodków społecznych, mających też polityczne wsparcie.

Starcia z policją w Turynie
Starcia z policją w Turynie
Źródło: PAP/EPA/Alessandro Di Marco

Manifestacje skomentował też komendant generalny karabinierów, generał Salvatore Luongo. - To był atak na tych, którzy działają na rzecz ochrony porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli, to atak na państwo - oświadczył. Wyraził też solidarność z zaatakowanymi funkcjonariuszami.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: