Król powiedział "kwerekwere". W kraju szok

Misuzulu kaZwelithini
Koronacja króla Misuzulu kaZwelithiniego (nagranie z października 2022 roku)
Źródło: Reuters
Porozmawiamy z kwerekwerami i powiemy im, żeby odeszli - oświadczył król Zulusów Misuzulu kaZwelithini i wywołał konsternację w Republice Południowej Afryki. "Kwerekwere" to obraźliwe określenie na migrantów z afrykańskich krajów, którzy przybyli do RPA, w której ksenofobia stanowi wielki problem społeczny.

Misuzulu kaZwelithini podczas przemówienia w swojej rodzinnej prowincji KwaZulu-Natal w obraźliwy sposób wypowiedział się na temat migrantów z sąsiednich krajów, takich jak Lesotho, Mozambik i Zimbabwe, którzy przybyli do Republiki Południowej Afryki w poszukiwaniu pracy. Według oficjalnych statystyk w RPA mieszka około 2,4 miliona imigrantów - mniej więcej 4 procent całej populacji.

51-letni monarcha powiedział, że wszyscy "kwerekwere" (obraźliwe określenie afrykańskich imigrantów w RPA odnoszące się do języków, jakich używają między sobą) muszą spakować swoje rzeczy, nawet jeśli są w związkach z mieszkańcami RPA i mają z nimi dzieci. "Musimy teraz usiąść i omówić tę sprawę, ponieważ nawet jeśli ojciec mojego siostrzeńca jest 'kwerekwere', to 'kwerekwere' musi odejść. Jedynie dziecko pozostanie" - oświadczył król Zulusów.

Misuzulu kaZwelithini
Misuzulu kaZwelithini
Źródło: RAJESH JANTILAL/AFP/East News

Ksenofobia palącym problemem w RPA

Jak zauważa brytyjski nadawca BBC opisujący ostatnie słowa króla, tego rodzaju ksenofobiczne postawy od dawna stanowią problem w Republice Południowej Afryki i niekiedy prowadzą do śmiertelnych aktów przemocy. Stacja zauważa też, że król Zulusów powtarza tezy jego nieżyjącego już ojca Goodwilla Zwelithiniego, który w 2015 roku wezwał migrantów do "spakowania swoich rzeczy".

BBC podkreśla, że ksenofobia i gniew skierowany wobec migrantów wciąż pozostają kluczową kwestią polityczną w kraju. Niektórzy uważają, że obcokrajowcy kradną miejsca pracy i korzystają z usług publicznych przeznaczonych dla mieszkańców RPA.

Partie opozycyjne, takie jak uMkhonto weSizwe (MK) kierowana przez byłego prezydenta Jacoba Zumę, której głównym zapleczem wyborczym jest prowincja KwaZulu-Natal, wykorzystują ksenofobiczne nastroje, głosząc populistyczne hasła popierające wydalanie migrantów, którzy znaleźli się w kraju nielegalnie - czytamy w BBC.

W RPA powstały grupy strzegące przed migrantami

Antyimigranckie nastroje doprowadziły do powstania grup strażniczych przeciwko migrantom, takich jak Operacja Dudula i March on March. "Dudula" oznacza w języku zulu "usunąć coś siłą".

Ich ostatnia akcja miała miejsce kilka dni przed przemówieniem króla i niedługo po rozpoczęciu roku szkolnego. Wówczas to grupa protestujących pojawiła się w szkole podstawowej w mieście portowym Durban w prowincji KwaZulu-Natal, gdyż stwierdziła, że 90 procent uczniów placówki to dzieci imigrantów. Ze względu na rozmiary demonstracji i obawiając się o bezpieczeństwo, szkoła została zmuszona do wezwania rodziców uczniów, aby przyjechali i zabrali swoje dzieci. Następnego dnia przed bramą szkoły pojawił się duży oddział policji.

Władze lokalne skrytykowały organizatorów marszu, który poparła również partia MK, i oskarżyły ich o rozpowszechnianie fałszywych informacji. "Narażono życie wielu osób. Twierdzenie, że 90 procent uczniów to dzieci imigrantów, jest nieprawdą. W rzeczywistości imigranci stanowią 37 procent uczniów" - przekazał Mlu Mtshali, rzecznik ds. edukacji w prowincji KwaZulu-Natal, w wywiadzie dla południowoafrykańskiej gazety Daily Maverick.

To skłoniło departament edukacji do ujawnienia, że w całym kraju do szkół publicznych w RPA uczęszcza 253 618 uczniów zagranicznych, co stanowi 1,8 procent wszystkich uczniów. Spośród nich 14 929 uczęszcza do szkół publicznych w prowincji KwaZulu-Natal. BBC zwraca uwagę, że w RPA wszystkie dzieci mają prawo do podstawowej edukacji, niezależnie od ich narodowości lub statusu w kraju.

Liderka March on March, Jacinta Ngobese Zuma, jest obecnie oskarżona o publiczne stosowanie przemocy w związku z protestami w szkole. W listopadzie sąd nakazał Operacji Dudula zaprzestanie blokowania obcokrajowcom dostępu do publicznych placówek służby zdrowia i szkół, uznając to za niezgodne z prawem.

Król z wielkimi uprawnieniami

Po protestach w szkole podstawowej królewscy wysłannicy zasugerowali, że król Misuzulu zajmie się tymi sprawami. Nie ma on formalnej władzy politycznej, ale jedna piąta ludności RPA to Zulusowie, a monarchia nadal ma ogromne wpływy i dysponuje dużym budżetem finansowanym przez podatników.

Król nadzoruje również fundusz powierniczy, który jest właścicielem i zarządza rozległymi obszarami ziemi wspólnotowej w KwaZulu-Natal, co ma służyć dobru lokalnych społeczności.

"Porozmawiamy z 'kwerekwerami' i powiemy im, żeby odeszli. Nie ma nikogo, kto nie miałby domu, do którego mógłby wrócić" - powiedział król podczas przemówienia w rodzinnej prowincji.

Król chce zmienić nazwę prowincji

Kolejnym tematem poruszonym przez króla, który wywołał dyskusję w całym kraju, jest jego apel o usunięcie słowa "Natal" z nazwy prowincji KwaZulu-Natal, co ponownie odzwierciedla życzenie jego ojca. "Musimy usunąć słowo 'Natal'. To jest KwaZulu, więc nie rozumiem, dlaczego mamy to słowo Natal" - powiedział król.

Przed 1994 r. i końcem rasistowskiego systemu apartheidu w RPA prowincja znana obecnie jako KwaZulu-Natal była podzielona na dwie części. KwaZulu zostało sklasyfikowane jako "ojczyzna", półautonomiczny obszar zarezerwowany dla etnicznych Zulusów, który istniał w prowincji Natal.

Kiedy Republika Południowej Afryki wprowadziła rządy demokratyczne, a Nelson Mandela został wybrany na prezydenta, obie prowincje zostały połączone. Połączono również ich nazwy.

Dla niektórych komentatorów wezwanie do nazwania prowincji KwaZulu jest nieprzyjemnym przypomnieniem nacjonalizmu Zulu i potencjalnych zagrożeń z nim związanych - podkreśla BBC.

W latach po uwolnieniu Mandeli z więzienia w 1990 r. przemoc polityczna między jego zwolennikami a zwolennikami zuluskiej partii nacjonalistycznej niemal zniweczyła proces, który doprowadził do końca rządów białej mniejszości.

BBC podkreśla, że istnieją obawy, iż zmiana nazwy KwaZulu-Natal stworzyłaby wyjątek, który mógłby doprowadzić do dalszych problemów w tym zróżnicowanym etnicznie kraju, w którym obowiązuje 11 języków urzędowych.

OGLĄDAJ: "Absolutnie przerażający widok". Tu kończy się polowanie
krwawe trofeum nosorozec

"Absolutnie przerażający widok". Tu kończy się polowanie

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: