Wkrótce wyrok w sprawie Marine Le Pen. Kto poprowadzi francuską prawicę do wyborów?

pap_20240609_39K
Kto będzie kandydatem francuskiej prawicy na prezydenta? Materiał Łukasza Loski dla "Faktów o Świecie"
Źródło wideo: TVN24 BiS
Źródło zdj. gł.: Raphael Lafargue/Abaca/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Za kilka dni zapadnie wyrok francuskiego sądu apelacyjnego w sprawie Marine Le Pen. Stanie się wtedy jasne, czy liderka Zjednoczenia Narodowego będzie mogła po raz czwarty ubiegać się o prezydenturę. Jednak nawet w przypadku negatywnej decyzji sądu, Le Pen ma plan B. "B", jak Bardella. Materiał Łukasza Loski dla "Faktów o Świecie".

Najważniejsze tytuły prasowe świata przedstawiają czytelnikom sylwetkę Jordana Bardelli. 30-latek może w najbliższym czasie być na ustach całej Francji, bo nadchodzi chwila prawdy. Jeśli sąd podtrzyma wobec Marine Le Pen de facto zakaz startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, to w roli kandydata Zjednoczenia Narodowego zastąpi ją właśnie Bardella. I z miejsca stanie się faworytem wyścigu o Pałac Elizejski. 

"Financial Times" barwnie pisze, że "francuska skrajna prawica rozpoczyna taniec sukcesji przed werdyktem w sprawie Le Pen". - Panuje lekki niepokój, obawa, oczekiwania na rozwój sytuacji i to, co się wydarzy. Nie pozostaje nam nic innego jak czekać. Musimy po prostu poznać werdykt sądu. Nawet jeśli będzie głęboko niesprawiedliwy, to zaakceptujemy go - mówi poseł Zjednoczenia Narodowego Thomas Menage.

Sprawa Marine le Pen

We wtorek 7 lipca francuski sąd apelacyjny utrzyma lub odrzuci decyzję sądu pierwszej instancji. Ten rok temu skazał Marine Le Pen na więzienie w zawieszeniu, grzywnę i - co najważniejsze - pięcioletni zakaz ubiegania się o funkcje publiczne. 

Liderka skrajnej prawicy miała być centralną postacią oszustwa. Jej partia miała pobrać z parlamentu europejskiego prawie 3 miliony euro i przeznaczyć je na własne cele. 

Jordan Bardella - następca le Pen?

 Podtrzymanie zakazu pełnienia funkcji publicznych wyeliminuje Le Pen ze startu w wyborach. Dlatego Zjednoczenie Narodowe od lat przygotowuje plan B. "B", jak Jordan Bardella. - Mam wielki podziw dla Marine Le Pen, że będąc u szczytu swojej władzy i politycznych wpływów postanowiła zaufać człowiekowi tak utalentowanemu jak Jordan Bardella, zdolnemu przejąć stery - ocenił główny doradca gospodarczy le Pen, Jean-Philippe Tanguy.

 Dziś we Francji nie brak głosów, że uczeń przerósł swoją mentorkę. Podczas niedawnej wizyty w Polsce Jordan Bardella już był traktowany niemal jak przyszły prezydent Francji. W Belwederze przyjął go nawet prezydent Karol Nawrocki.

Jordan Bardella i Marine Le Pen
Jordan Bardella i Marine Le Pen
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/ANDRE PAIN

W ostatnim czasie francuska prasa rozpisywała się o pierwszej zasadniczej różnicy poglądów między Bardellą a Le Pen.  Młody polityk ma dużo bardziej liberalne podejście do kontrowersyjnej reformy emerytalnej firmowanej przez prezydenta Emmanuela Macrona. 

-  Najważniejszym pytaniem dla Jordana Bardelli jest to, jak skutecznie zbliżyć się do centroprawicy i pozyskać wyborców, którzy kiedyś popierali republikanów, odwołując się do nich bardziej liberalnym programem gospodarczym, jednocześnie zachowując bazę wyborczą Zjednoczenia Narodowego, która w przeważającej mierze składa się z klasy robotniczej - ocenił Benjamin Morel, analityk francuskiej sceny politycznej.  

Kto ma większe szanse na zwycięstwo?

 Partia Le Pen i Bardelli zadaje sobie pytanie, które z nich będzie miało większe szanse na Pałac Elizejski. Bardella może liczyć na lepszy wynik w pierwszej turze. Le Pen ma lepsze notowania w turze drugiej, decydującej.  W środę zapowiedziała, że sama zrezygnuje ze startu, jeśli miałaby prowadzić kampanię nosząc elektroniczną bransoletkę na mocy wyroku sądowego. 

Według Morela, w porównaniu z Bardellą le Pen "to postać, która ma większy wpływ na opinię publiczną". - Posiada prawdziwy instynkt polityczny, wie jak prowadzić kampanię, już trzykrotnie kandydowała na prezydenta. Jest o wiele mniej podatna na ataki, a jej baza wyborcza jest o wiele bardziej solidna niż baza Bardelli - wymieniał analityk.

Jak dodał, na niekorzyść Bardelli działa bardzo młody wiek - w sierpniu kończy 30 lat - i brak doświadczenia na scenie politycznej. -Może to zniechęcić wyborców przed decydującym głosowaniem - mówił Morel.

Znamy datę wyborów we Francji

W środę wyznaczono oficjalnie datę wyborów prezydenckich. We Francji de facto rozpoczęła się już zatem kampania wyborcza.

Pierwsza tura głosowania odbędzie się 18 kwietnia 2027 roku. Druga tura dwa tygodnie później, 2 maja. Władzę po dwóch kadencjach odda Emmanuel Macron

Źródło: TVN24 BiS
Czytaj także: