Trwająca ponad tydzień polsko-bułgarska dramatyczna walka o dzieci zbliża się ku końcowi. Polski konsul w Sofii Wojciech Gałązka zapewnia, że bułgarskie władze bardzo chcą pomóc Polce odzyskać syna.
Jak zapewnia konsul, tamtejsze ministerstwo sprawiedliwości zadeklarowało wolę współpracy przy przekazaniu matce 7-letniego Pawła, który wciąż wbrew wyrokowi sądu znajduje się pod opieką ojca.
Dziecko mieszka w Asenowgradzie niedaleko Płowdiwu. Jego siostrę po dramatycznych wydarzeniach udało się matce zabrać już w ubiegłym tygodniu. Stało się to przy sprzeciwie ojca, Teodora Wasiljewa. Zarejestrowane przez telewizję dramatyczne sceny zbulwersowały bułgarską opinię publiczną, stały się też przyczyną demonstracji przed polską ambasadą w Sofii.
Ministerstwo wyraża wolę współpracy
Bułgarskie władze już jednak raz deklarowały, że pomogą w odzyskaniu syna przez Polkę. - Zrobimy wszystko, żeby wyegzekwować decyzję sądu w sprawie dzieci Barbary Wasiljew – zapewniała w niedzielę szefowa bułgarskiego resortu sprawiedliwości Miglena Taczewa. Deklarację minister złożyła publicznie w bułgarskiej telewizji.
Taczewa podkreśliła również, że sprawcą niepotrzebnego zamieszania jest ojciec, który dodatkowo podburzył swoich sąsiadów, by przeszkodzili policji w egzekwowaniu prawa.
Jeszcze tylko kilka dni?
W kłótnię o dzieci zaangażowała się bułgarska prasa, a także kibice sofijskiego klubu Lewski, którzy w niedzielę protestowali przed polską ambasadą. Jednak w poniedziałek, jak zapewnia konsul Gałązka, nastroje już się uspokoiły.
- Mam wrażenie, że stopniowo te emocje będą się wyciszały - przekonywał w TVN24 konsul, dodając, że patrząc na zaangażowanie bułgarskiego ministerstwa sprawiedliwości, nie można wykluczyć, że sprawa zakończy się w ciągu kilku dni.
Źródło: tvn24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24