Louise Haigh złożyła rezygnację z funkcji ministra transportu Wielkiej Brytanii. Stacja Sky News ujawniła, że polityczka przed laty miała błędnie powiadomić policję o kradzieży służbowego telefonu. Haigh twierdzi, że zgłosiła ją, po czym odkryła, że jednak nie został on skradziony.
Ministra transportu złożyła rezygnację po tym, jak w czwartek stacja Sky News ujawniła, że polityczka przyznała się do winy w związku z wprowadzeniem w błąd policji. W liście, udostępnionym w piątek przez biuro brytyjskiego premiera Keira Starmera, Louise Haigh przyznała, że popełniła błąd. Przekazała też, że rezygnuje ze stanowiska w rządzie, ponieważ kwestia telefonu "nieuchronnie będzie odwracała uwagę od pracy tego rządu i zasad, których powinniśmy przestrzegać". 37-letnia Haigh wskazała, że mianowanie jej na najmłodszą w historii członkinię gabinetu pozostaje jednym z najwspanialszych osiągnięć jej życia.
Ministra rezygnuje z powodu służbowego telefonu
W 2013 roku Haigh zgłosiła policji, że została "napadnięta podczas wieczornego wyjścia" i skradziono jej służbową komórkę. "Jakiś czas później" odkryła, że telefon "nie został zabrany" - podała ministra w oświadczeniu, które opublikował portal Sky News w czwartek. Polityczka wyjaśniła, że przyznała się do winy przed sądem, ale uniknęła kary ze względu na niską szkodliwość czynu.
Rezygnacja Haigh "to kolejny cios dla nowego rządu premiera Keira Starmera" - oceniła w piątek agencja Reutera. Portal Sky News przypomniał, że przed wejściem do polityki Haigh służyła w szeregach ochotniczej policji, zaś w 2017 roku Jeremy Corbyn mianował ją ministrą ds. policji w gabinecie cieni. Haigh "często odwoływała się do doświadczeń zdobytych w policji metropolitalnej" - czytamy na portalu brytyjskiej stacji.
Źródło: Sky News, Reuters, BBC
Źródło zdjęcia głównego: Tolga Akmen/EPA/PAP