O tym, że 6 maja zamaskowany mężczyzna gonił byłego księcia Andrzeja, informował jako pierwszy dziennik "Daily Telegraph". Brat króla Karola III przebywał w pobliżu posiadłości Sandringham w hrabstwie Norfolk, gdzie wówczas mieszkał. Zamierzał wyprowadzić psy na spacer, towarzyszył mu ochroniarz. Widząc zamaskowanego mężczyznę miał uciec, odjeżdżając z dużą prędkością. Podejrzany miał próbować go gonić.
W czwartek brytyjskie media poinformowały, że 39-letni Alex Jenkinson ze Stowmarket w Suffolk jest oskarżony o spowodowanie u byłego księcia "strachu przed bezprawną przemocą". Rozpoczęcie rozprawy planowane jest na 21 grudnia.
Wersja wydarzeń przedstawiona przez byłego księcia
W czwartek w sądzie niższej instancji w londyńskim Westminsterze (ang. Westminster Magistrates' Court) odczytano fragmenty zeznań Mountbatten-Windsora. Były książę twierdzi, że 6 maja przejeżdżał obok stojącego na poboczu samochodu. Początkowo pomyślał, że to fotoreporterzy. Zobaczył jednak mężczyznę, który "odwrócił się i stanął twarzą do mnie, miał na twarzy kominiarkę". W odczuciu byłego księcia "nie pasował on do otoczenia". Dalej Mountbatten-Windsor relacjonuje, że zamaskowany człowiek "zdał sobie sprawę, kim jestem, i zaczął biec za moim pojazdem".
Jenkinson nie został wpuszczony do sądu
Na sali rozpraw nie było Alexa Jenkinsona. Mężczyzna nie został wpuszczony do budynku sądu, ponieważ przyszedł z psem - pisze BBC. Na pytanie sędziego o powód adwokatka oskarżonego odpowiedziała, że jej klient cierpi na ADHD, jest w kryzysie bezdomności, a pies jest zwierzęciem asystującym. Przyznała jednak, że nie posiada żadnych dokumentów poświadczających stan zdrowia 39-latka ani potwierdzających potrzebę posiadania psa asystującego.
Jenkinson został warunkowo zwolniony z aresztu po wpłaceniu kaucji. Nie może zbliżać się do posiadłości byłego księcia oraz kilku innych rezydencji królewskich, w tym do Pałacu Buckingham. Ma również zakaz kontaktowania się z Mountbatten-Windsorem oraz wjazdu do hrabstwa Norfolk.