Do zdarzenia doszło w czwartek, 6 sierpnia po godzinie 17. Na letniej pływalni w parku wodnym w Częstochowie bawił się siedmioletni chłopiec z rodziną. W pewnej chwili wakacyjny wypoczynek przerwał groźny incydent.
- W atrakcji zwanej sztuczną rzeką chłopiec został zassany przez dyszę. Zauważyła to babcia, która próbowała pomóc wnuczkowi. Zauważył to też ratownik, który podbiegł na miejsce, a następnie skontaktował się z obsługą w celu wyłączenia tej dyszy - zrelacjonowała w rozmowie z tvn24.pl podkomisarz Barbara Poznańska, oficer prasowy częstochowskiej policji.
Chłopiec trafił do szpitala
Policjantka przekazała, że dziecko miało zaczerwienioną i spuchniętą nogę. Życiu chłopca nic nie zagraża. - Nie został wciągnięty pod wodę - podkreśliła rzeczniczka.
Na miejsce przyjechała karetka. Zespół ratownictwa medycznego zabrał dziecko do szpitala na badania.
Podkomisarz Poznańska przekazała, że częstochowscy policjanci będą prowadzić w tej sprawie postępowanie.
Skierowaliśmy pytania do władz parku wodnego i do zarządzającego pływalnią MOSiR-u. Czekamy na odpowiedzi.