Jak podał Reuters - powołując się na źródła zaznajomione z planami wiceprezydenta - do wizyty J.D. Vance'a na Węgrzech ma dojść w "nadchodzących dniach", choć agencja zastrzega, że w związku z trwającą wojną z Iranem, plany te mogą ulec zmianie. W sobotę w Budapeszcie odbędzie się węgierska edycja konferencji amerykańskich konserwatystów CPAC.
Prezydent USA Donald Trump kilkakrotnie już udzielał publicznego poparcia Orbanowi. Zrobił to również podczas lutowej wizyty w Budapeszcie sekretarz stanu Marco Rubio.
Mimo krytyki wobec europejskich sojuszników dotyczącej między innymi dalszego kupowania rosyjskiej ropy naftowej i gazu, prezydent USA wielokrotnie wykazywał zrozumienie dla odmowy uniezależnienia się od dostaw z Rosji przez Budapeszt, twierdząc, że Orban nie ma żadnej alternatyw.
Poparcie dla Orbana budzi również niepokój wśród części konserwatywnych polityków w Kongresie ze względu na otwartość Węgier na wpływy i inwestycje z Chin.
Zgromadzenie liderów europejskiej prawicy
Jak podają węgierskie media, w poniedziałek 23 marca w Budapeszcie odbędzie się Wielkie Zgromadzenie Patriotów dla Europy, prawicowej grupy w Parlamencie Europejskim. Zgromadzenie organizuje Foundation for a Civic Hungary (Polgari Magyarorszagert Alapitvany) - węgierska fundacja związana z partią Fidesz premiera Viktora Orbana.
Wezmą w nim udział liderzy działającej w Parlamencie Europejskiej grupy politycznej oraz przedstawiciele kilku europejskich partii prawicowych. Pojawią się między innymi wicemarszałek Sejmu RP Krzysztof Bosak, premier Czech Andrej Babisz, Marine Le Pen z francuskiego Zjednoczenia Narodowego, wicepremier Włoch Matteo Salvini, Santiago Abascal, przewodniczący hiszpańskiej partii Vox, Herbert Kickl, przewodniczący Austriackiej Partii Wolności oraz Geert Wilders, lider holenderskiej Partii Wolności.
Zgromadzenie liderów europejskiej prawicy odbędzie się dwa dni po organizowanej w Budapeszcie w sobotę konferencji środowisk narodowo-konserwatywnych CPAC (Conservative Political Action Conference). Jak przekazał organizator, w jego trakcie przemówienie wygłosi węgierski premier.
Próba sił przed wyborami parlamentarnymi
W niedzielę w Budapeszcie Fidesz i TISZA zorganizowały konkurencyjne pochody - Marsz Pokoju oraz Marsz Narodowy. Orban poświęcił znaczną część swojego przemówienia rzekomym planom Unii Europejskiej, mającej dążyć do wciągnięcia Węgier w wojnę na Ukrainie. Sprzeciwił się też pomocy udzielanej przez Brukselę temu krajowi.
Magyar przedstawił z kolei kwietniowe głosowanie jako wybór między zniewoleniem a wolnością, odwołując się do ducha rewolucji z 1848 roku, którą tego dnia upamiętniano.
Jak przekazał portal Telex - cytując Andreę Szabo, analityczkę z Centrum Badań Nauk Społecznych ELTE - węgierski premier zgromadził na swoim przemówieniu na zakończenie marszu 58 tysięcy osób, a lider opozycji 162 tysiące.
Cytowani przez węgierskie media inni niezależni eksperci również uznali, że wydarzenie zorganizowane przez opozycyjną TISZĘ zgromadziło większą liczbę osób, niż pochód Fideszu i przemówienie lidera partii rządzącej.
Wyniki te stoją w sprzeczności z wcześniej opublikowanymi danymi Węgierskiej Agencji Turystycznej - instytucji rządowej - która oszacowała, że na zgromadzeniu Orbana pojawiło się 180 tysięcy osób, a Magyara - 150 tysięcy.
W większości niezależnych sondaży TISZA ma nad Fideszem przewagę kilku lub kilkunastu punktów procentowych. W lutowym badaniu firmy Median opozycyjna partia uzyskała przewagę 20 punktów procentowych wśród zdecydowanych wyborców.
Opracowali Adam Styczek, Kamila Grenczyn