|

Wenecjanie przejęli wyspę. Turyści mile widziani, choć nie ma prądu i wody

Wyspa Poveglia
Wyspa Poveglia
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Bardzo często słyszymy pytanie: "A o której to miasto się zamyka?" - mówi Patrizia, mieszkanka Wenecji. Do milionów turystów przewijających się pod ich domami wenecjanie już się przyzwyczaili, ale jest coś, z czym nie mogą się pogodzić: stopniowe wyprzedawanie laguny. - Kolejny luksusowy resort na prywatnej wyspie? Nigdy w życiu! - powiedzieli. I założyli zbiórkę.Artykuł dostępny w subskrypcji

Brodaty chłopak ubrany w kombinezon z czarnej pianki siedzi na tyle pontonu mknącego przez wenecką lagunę. "Za mną znajduje się najbardziej nawiedzona wyspa na świecie. Zmarło na niej ponad 150 tysięcy ludzi chorych na dżumę" - mówi do kamery.

Pozostało 96% artykułu
Czytaj także: