Dwie nocne akcje ratunkowe w Tatrach. Zagraniczni turyści utknęli

krzesanica tatry AdobeStock_135938427_1
Idąc w góry, trzeba mieć odpowiedni sprzęt
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Adobe Stock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Tatrzańscy ratownicy przeprowadzili w nocy dwie akcje ratunkowe. Pomocy potrzebowały dwie grupy turystów - jedna z Holandii, druga z Ukrainy. Tatrzański Park Narodowy ostrzega przed zdradliwą pogodą panującą w górach.

Jak przekazał dyżurny Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowie Ratunkowego (TOPR), w nocy z wtorku na środę ratownicy formacji uczestniczyli w dwóch akcjach ratunkowych. Pierwsza miała miejsce w rejonie Krzesanicy, gdzie utknęła grupa sześciu holenderskich turystów. Źle zaplanowali wyprawę i po zdobyciu wspomnianego szczytu poinformowali centralę TOPR, że nie są w stanie kontynuować wędrówki. Ratownicy przetransportowali ich śmigłowcem do Zakopanego.

Holender odłączył się od grupy

Dla jednego z Holendrów historia zakończyła się jednak inaczej. W trakcie podejścia na Krzesanicę 43-letni mężczyzna odłączył się od grupy i postanowił samodzielnie kontynuować wędrówkę w kierunku słowackiej strony Tatr. Jak podali ratownicy, ostatni kontakt nawiązano z nim wieczorem, gdy dzwonił do żony, informując ją o swoich planach.

Turysta nie wracał, dlatego do akcji ruszyli słowaccy ratownicy z Horskiej Zachrannej Służby (HZS). Dzięki lokalizacji telefonu potwierdzili obecność Holendra po południowej stronie gór. Przeszukali między innymi Dolinę Cichą i Dolinę Tomanową. Turysta odnalazł się nad ranem w szałasie pasterskim w drugiej z wymienionych dolin. Nie odniósł obrażeń i był w dobrym stanie. Przewieziono go do bazy ratowników w Dolinie Żarskiej, gdzie nad ranem odebrał go członek jego grupy.

Krzesanica
Krzesanica
Źródło zdjęcia: Adobe Stock

Ukraińcy utknęli na przełęczy

Druga akcja ratowników TOPR odbyła się na Gładkiej Przełęczy w grani głównej Tatr. Utknęli tam ukraińscy turyści, którzy nie byli przygotowani do takiej wyprawy i zaskoczył ich zmrok. Z uwagi na panujące ciemności nie można było skorzystać ze śmigłowca. Około godziny 3.30 pięciu ratownikom TOPR udało się sprowadzić grupę turystów do Zakopanego.

W Tatrach obowiązuje pierwszy, niski stopień zagrożenia lawinowego. Tatrzański Park Narodowy (TPN) przyznał, że zdaje sobie sprawę, że słoneczna pogoda zachęca do wędrówek, ale jednocześnie ostrzega, że powyżej górnej granicy lasy nadal zalega dużo śniegu. Nad ranem jest on twardy i zmrożony, a po południu, wraz ze wzrostem temperatury, staje się mokry i przepadający, zwłaszcza na nasłonecznionych stokach. TPN apeluje, by w wyższe partie Tatr wybierały się jedynie osoby, które mają doświadczenie w zimowej turystyce górskiej oraz odpowiedni sprzęt zimowy, taki jak raki, czekan, kask i lawinowe ABC.

Ostrzeżenie TPN jest związane między innymi ze śmiertelnych wypadkiem, do którego doszło w poniedziałek w Tatrach. Turysta wspinający się na Świnicę ześlizgnął się i spadł na słowacką stronę. Mimo zaangażowania zarówno polskich, jak i słowackich ratowników jego życia nie udało się uratować.

Źródło: PAP, tvnmeteo.pl
Czytaj także: