Gdyby wybory odbyły się dzisiaj, do Sejmu weszłoby pięć ugrupowań. Na Koalicję Obywatelską zagłosowałoby 32 proc. uczestników sondażu przeprowadzonego przez IBRiS na zlecenie "Rz". To mniej o 0,4 punktu procentowego niż przed miesiącem. Na PiS chce głosować 23,2 proc. badanych (spadek o 1,3 p.p.). Na trzecim miejscu znajduje się Konfederacja z poparciem 12 proc. (spadek o 1,4 p.p.). Do Sejmu weszłaby jeszcze Lewica - 8,7 proc. (wzrost o 1 p.p.) oraz Konfederacja Korony Polskiej - 7,9 proc. (o 0,4 p.p. więcej niż pod koniec marca).
Pod progiem wyborczym znalazłby się PSL z 4,4 proc. poparcia (spadek o 0,1 p.p.). Podobnie partia Razem, która odnotowała jednak duży skok poparcia - z 2,9 proc. w marcu do 4 proc. Z kolei - jak zauważa "Rz" - Polska 2050 wręcz "niknie w oczach" - jej zwolenników ubyło z 1,8 proc. do 0,5 proc.
Sondaż IBRiS i najważniejszy wniosek
Sondaż pokazuje, że KO i Lewica mogłyby rządzić samodzielnie i to - jak pisze "Rzeczpospolita" - najważniejszy wniosek z nowego badania IBRiS. - Przeliczając sondażowe poparcie, partia Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego ma razem 232 mandaty - zauważył w rozmowie z dziennikiem prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jak dodaje, choć większość jest nieznaczna, pokazuje pozytywny trend dla obu ugrupowań koalicji rządzącej.
Co z frekwencją? Chęć udziału w wyborach deklaruje 57,4 proc. badanych, z czego 42,4 proc. "zdecydowanie", a "raczej tak" - 15 proc. "Raczej nie" pójdzie do urn 15,6 proc. uczestników sondażu, "zdecydowanie nie" - 23,7 proc. 3,3 proc. nie wie, czy weźmie udział w głosowaniu.
Badanie przeprowadzono metodą CATI na próbie 1068 respondentów.
Redagował AM