Amerykański dziennik poinformował w sobotę, że "w okresie poprzedzającym kluczowe wybory na Węgrzech, jednostka rosyjskiego wywiadu zagranicznego zaczęła bić na alarm w związku ze spadającym poparciem dla premiera Orbana, którego przyjazne stosunki z Moskwą od dawna zapewniają Kremlowi strategiczny przyczółek w NATO i Unii Europejskiej".
Jak podaje "Washington Post", oficerowie Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji zaproponowali sposób na "fundamentalną zmianę całego paradygmatu kampanii wyborczej", czyli "zorganizowanie zamachu na Viktora Orbana".
"Taki incydent spowoduje zmianę postrzegania kampanii ze sfery racjonalnych kwestii społeczno-ekonomicznych na emocjonalną, w której głównymi tematami staną się bezpieczeństwo państwa oraz stabilność i obrona systemu politycznego" - napisali rosyjscy agenci w swoim raporcie.
"W partii rządzącej narasta panika"
Komentujący w rozmowie z amerykańskim dziennikiem nastroje na Węgrzech, jeden z zachodnich urzędników przyznał, że "wszystko może się tam zdarzyć". - Nigdy nie widziałem tak zdenerwowanego Fideszu - powiedział inny z rozmówców, odnosząc się do partii Orbana.
- W partii rządzącej narasta panika i myślę, że mogą podjąć nieprzemyślane kroki, aby utrzymać władzę - powiedział z kolei Andras Telkes, były wiceszef węgierskiego wywiadu zagranicznego. - Rosjanie zrobią wszystko, aby utrzymać Orbana u władzy. Uważają Węgry za część swojej strefy wpływów - dodał.
Jak podaje "Washington Post", jeden z europejskich funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa poinformował, że został powiadomiony o przybyciu na Węgry trzech osób działających w imieniu rosyjskiego wywiadu wojskowego, co potwierdza doniesienia niezależnego węgierskiego portalu śledczego VSquare.
Rzecznik węgierskiego rządu: wyrachowana intrygaArtykuł dziennika skomentował na X rzecznik węgierskiego rządu Zoltan Kovacs. "Washington Post, dajcie spokój. Twierdzicie, że tak zwani rosyjscy doradcy zasugerowali spisek mający na celu organizację zamachu? To nie tylko kłamstwo - to żałośnie absurdalne" - napisał.
"Czysta, wyrachowana intryga. Bruksela i Kijów otwarcie forsują pełną ingerencję polityczną, a my mamy to traktować poważnie?" - pytał retorycznie Kovacs.
Wybory na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Opozycyjna partia TISZA Petera Magyara wygrywa z Fideszem premiera Orbana w większości niezależnych sondaży - w lutowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 20-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców.
Opracowała Kamila Grenczyn/ft
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/ZOLTAN FISCHER / HANDOUT