Do zdarzenia doszło w czwartek po południu. Departament Wojskowy Teksasu potwierdził, że samolot F-16 rozbił się podczas ćwiczeń niedaleko Traverse City w hrabstwie Grand Traverse w stanie Michigan.
Maszyna należała do 149. Skrzydła Myśliwskiego (Fighter Wing) Gwardii Narodowej Teksasu i wykonywała "rutynowy lot treningowy z bazy Gwardii Narodowej w Alpenie w stanie Michigan". Podkreślono, że pilot zdołał się katapultować, a w sprawie incydentu wszczęto dochodzenie.
Ewakuowano okoliczne domy
Policja przekazała w mediach społecznościowych, że pilot jest w stabilnym stanie i przebywa w szpitalu. Nikomu innemu nic się nie stało wskutek tego wypadku. Poinformowano też, że "w związku z wyciekiem niebezpiecznych substancji chemicznych spowodowanym katastrofą lotniczą ewakuowane są wszystkie obiekty komercyjne i mieszkalne w promieniu jednej mili" (ok. 1,6 km) od miejsca zdarzenia. Mieszkańcom pozwolono wrócić do domów późnym wieczorem.
Stacja CNN opublikowała nagranie, na którym widać, że maszyna spadła niedaleko zabudowań na terenach wiejskich. Widać ogień i kłęby czarnego dymu.
Zapis rozmowy z wieży kontroli lotów
Stacja cytuje też zapis rozmowy z wieży kontroli lotów. Jeden z pilotów mówi kontrolerom: "Mamy prawdopodobny sygnał SOS od skrzydłowego. Sądzę, że oni mogli zderzyć się z ptakiem". - Wygląda na to, że mogli stracić silnik i katapultować się... widzimy dużo czarnego dymu, który, jak sądzimy, pochodzi z F-16 - powiedział z kolei kontroler innym pilotom. Na tę chwilę nie potwierdzono jeszcze, że przyczyną zdarzenia było zderzenie z ptakiem.