To pierwsza wizyta Sanae Takaichi w Białym Domu. Podczas czwartkowego spotkania przywódcy USA i Japonii omawiali m.in. sytuację na Bliskim Wschodzie i w Azji oraz kwestie dotyczące gospodarki i obronności. Wizyta odbywała się w czasie, gdy Waszyngton wywiera presję na Tokio, by zaangażowało się w wojnę z Iranem.
"Wyrósł na przystojnego dżentelmena"
Premierka Japonii - skomentował "New York Times" - podczas swojej wizyty postawiła na "urok osobisty" i obsypywała Trumpa komplementami. Podczas uroczystej kolacji nawiązała do zbliżających się urodzin najmłodszego potomka prezydenta. - Chciałabym zacząć od złożenia szczerych życzeń z okazji dwóch ważnych rocznic - mówiła Takaichi. Następnie zauważyła, że 20 marca Barron kończy 20 lat. - Wiem, że wyrósł na bardzo wysokiego, przystojnego dżentelmena - powiedziała. - Jak na ciebie patrzę, Donaldzie, to oczywiste, skąd to wziął, oczywiście po rodzicach. Nie ma co do tego wątpliwości. Więc Donaldzie, jeśli mogę cię prosić, przekaż mu moje szczere życzenia urodzinowe.
Następnie wspomniała o drugiej "ważnej" rocznicy: 250-leciu powstania Stanów Zjednoczonych. - Jak słusznie pan zauważył, Stany Zjednoczone od dawna są ikoną wolności i demokracji na świecie, a w tym roku Stany Zjednoczone świętują historyczny kamień milowy - powiedziała. - W imieniu rządu i narodu japońskiego pragnę złożyć panu i całemu narodowi amerykańskiemu najszczersze gratulacje.
Trump o "niespodziance"
Podczas wspólnej konferencji polityków zwłaszcza jedna sytuacja przykuła uwagę mediów. W trakcie rozmowy z dziennikarzami padło pytanie, dlaczego USA nie przekazały azjatyckim sojusznikom informacji o planowanej wojnie w Iranie. Trump zwrócił się do japońskiej premierki. - Kto wie więcej o niespodziankach niż Japonia? Dlaczego wy mi na przykład nie powiecie więcej o Pearl Harbor? - próbował żartować prezydent, jednak Takaichi wyglądała na mocno zakłopotaną jego pytaniem.
Trump w kontekście Iranu przekonywał, że to właśnie dzięki zaskoczeniu "przez dwa pierwsze dni udało im się zniszczyć połowę tego, co zniszczyli całościowo". - Gdybym wam o tym powiedział, to nie byłaby już niespodzianka - skwitował.
Opracowała Ewa Żebrowska / az
Źródło: USA Today, People, The Independent, The New York Times
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Aaron Schwartz /POOL