W piątek prezydent Karol Nawrocki na wniosek ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza wyraził zgodę na mianowanie na pierwszy stopień oficerski (podporucznika) 78 żołnierzy i funkcjonariuszy SKW. Nie podpisywał nominacji od początku listopada ubiegłego roku, co uzasadniał brakiem udzielenia mu istotnych informacji dotyczących bezpieczeństwa państwa i odwoływaniem jego spotkań z szefami służb przez kierownictwo rządu. Na decyzję prezydenta czekają funkcjonariusze ABW.
Siemoniak: traci Polska i jej bezpieczeństwo
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, reagując na tę decyzję, zaapelował w sobotę: "Czas teraz na nominacje funkcjonariuszy ABW, Panie Prezydencie!".
"Nie wierzę w plotki, że dotychczasowy brak decyzji jest formą kary dla ABW" - dodał minister. Ostrzegł przy tym, że na wstrzymywaniu decyzji wobec drugiej z kluczowych służb "traci Polska i jej bezpieczeństwo".
"Oddzielmy nominacje oficerskie od walki politycznej, naprawdę nie ma tu nikt zysku. Skutkiem jest paraliżowanie służby, zawieszenie szkolenia następnych kandydatów i zniechęcanie zainteresowanych do służby" - napisał Siemoniak.
Wnioski były "składane dwukrotnie"
W połowie stycznia prezydent spotkał się z wicepremierem i szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, a także z ministrem koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem oraz szefami ABW, Agencji Wywiadu, SKW oraz Służby Wywiadu Wojskowego.
Szef MON zapowiedział wtedy, że wnioski w sprawie nominacji oficerskich w służbach ponownie wpłyną do kancelarii prezydenta. Dodał, że prezydent "w większości" przychyli się do skierowanych wniosków.
W środę Siemoniak zwracał uwagę w mediach społecznościowych, że mija pół roku, odkąd prezydent nie podpisał nominacji na pierwszy stopień oficerski w ABW i SKW. Przypomniał na platformie X, że "wnioski były składane dwukrotnie".
Opracował Adrian Wróbel /akw