Świat

Krytyka za słowa o "nowym państwie tureckim"

Świat


Premier Turcji Binali Yildirim ostro skrytykował deputowanego rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) Ayhana Ogana za stwierdzenie, że po ubiegłorocznym puczu tworzone jest nowe państwo, którego założycielem jest prezydent Recep Tayyip Erdogan.

W czasie publicznego wystąpienia w miejscowości Sivas w środkowej Turcji Yildirim uznał wypowiedź Ogana za "żart" i podkreślił, że "Republika Turecka powstała 29 października 1923 roku". W ten sposób skomentował słowa swego partyjnego kolegi, wypowiedziane 3 sierpnia w prywatnej telewizji CNN Turk. Premier uznał przy tym za nieistotne to, że Ogan pełni wysoką funkcję w organach AKP. Według Yildirima uwagi Ogana nie mają żadnego znaczenia i są nie do zaakceptowania.

Wcześniej słowa Ogana spotkały się z ostrą krytyką dwóch opozycyjnych partii: kemalistowskiej Partii Ludowo-Republikańskiej (CHP) oraz Nacjonalistycznej Partii Działania (MHP). Lider nacjonalistów Devlet Bahceli stwierdził, że słowa Ogana wpisują się w tę samą retorykę, której używa "FETO i równolegli", czyniąc w ten sposób aluzję do zwolenników Fethullaha Gulena, oskarżonych o zorganizowanie ubiegłorocznego puczu. Politycy CHP zażądali natomiast wyciągnięcia przez AKP konsekwencji wobec Ogana. Do słów Ogana nie odniósł się jak dotąd osobiście prezydent Erdogan.

Rok od nieudanego puczu

Stan wyjątkowy w Turcji został wprowadzony 16 lipca 2016 roku, po nieudanej próbie zamachu stanu.

Przeciwnicy Erdogana i organizacje broniące praw człowieka oskarżają turecki rząd, że wykorzystuje stan wyjątkowy do uciszania swych krytyków.

W ciągu ostatniego roku w Turcji aresztowano około 50 tysięcy osób uznanych za stronników przebywającego w USA muzułmańskiego kaznodziei Fethullaha Gulena, którego władze w Ankarze oskarżają o zorganizowanie ubiegłorocznego puczu.

W związku z udaremnionym puczem ogółem w Turcji zawieszono w obowiązkach lub zwolniono z pracy około 150 tysięcy osób, w tym urzędników, funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, wykładowców i pracowników wyższych uczelni, a także dziennikarzy, zarzucając im powiązania z grupami terrorystycznymi.

Bez postępowania sądowego, na podstawie dekretów zamknięto około 150 redakcji.

Autor: tmw / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Tagi:
Raporty: