Do wypadku doszło w czwartek po godz. 9 rano w prowincji Samut Sakhon niedaleko Bangkoku. Lokalna policja przekazała, że dźwig używany do budowy autostrady runął wprost na jadące pod nim samochody, miażdżąc kilka pojazdów. Zginęły dwie osoby, a pięć zostało rannych.
Na zdjęciach i nagraniach z miejsca zdarzenia widać zniszczony zielony dźwig i ogromne fragmenty betonowych płyt, a wokół chmurę pyłu. Policja i ekipy ratunkowe odgrodziły teren, ruch został częściowo wstrzymany.
Do wypadku doszło na drodze Ramy II. Według "Bangkok Post" jest to główna trasa łącząca stolicę z regionem południowym. Znana jest z częstych wypadków związanych z przedłużającą się budową nad nią autostrady.
Druga taka katastrofa w Tajlandii
Dzień wcześniej w Tajlandii doszło do podobnej katastrofy. W dystrykcie Sikhio w prowincji Nakhon Ratchasima dźwig wykorzystywany do budowy podwyższonej linii kolejowej dużych prędkości runął na znajdujące się poniżej tory kolejowe, doprowadzając do wykolejenia się pociągu i śmierci 32 osób. W zdarzeniu tym rannych zostało 66 pasażerów.
Tajlandzki minister transportu Phiphat Ratchakitprakarn przekazał, że oba dźwigi należały do tej samej firmy budowlanej. Podkreślił, że kluczowe jest, by ustalić przyczyny obu zdarzeń. - Musimy naprawić prawo - powiedział w środę na miejscu katastrofy kolejowej premier Tajlandii Anutin Charnvirakul. Podkreślił, że przyszedł czas na bardziej zdecydowane działania, by zapewnić bezpieczeństwo.
Autorka/Autor: pb//am
Źródło: Reuters, "Bangkok Post", tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/NARONG SANGNAK