Świat

Szef klubu Merkel chce komisji w sprawie zamachu w Berlinie

Świat

Berlin zaostrza środki bezpieczeństwa w Niemczech podczas świątecznych jarmarków
Fakty z zagranicy TVN24 BiSRok po zamachu Berlin otwiera nowy świąteczny jarmark (materiał "Faktów z Zagranicy" z 20 listopada)

Szef klubu parlamentarnego CDU/CSU Volker Kauder opowiedział się w środę za powołaniem przez Bundestag komisji śledczej do wyjaśnienia błędów popełnionych przez władze w przypadku tunezyjskiego terrorysty Anisa Amriego, który rok temu w Berlinie zabił 12 osób.

"Ostatnio wykryte ciężkie zaniedbania są kolejnym dowodem na to, że potrzebna jest gruntowna kontrola parlamentarna tego przypadku ze strony państwa" - powiedział Kauder w wywiadzie dla dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

"Stawką jest nasze bezpieczeństwo"

"Krótko mówiąc, potrzebna jest komisja śledcza Bundestagu" - podkreślił polityk CDU. Lista błędów popełnionych przez policję i inne służby jest jego zdaniem "druzgocąca". "Stawką jest nasze bezpieczeństwo" - zaznaczył szef frakcji CDU/CSU.

Jak poinformował na początku tygodnia szef MSW Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul, w zarekwirowanym Amriemu na kilka miesięcy przed zamachem telefonie komórkowym znajdowały się zdjęcia przedstawiające go z bronią palną i białą. Oprogramowanie zastosowane do kontroli zawartości telefonu nie wykryło jednak kompromitujących zdjęć. - To był błąd, który nie powinien był się zdarzyć - powiedział Reul. Zdjęcia mogły przyczynić się do zatrzymania Amriego jako osoby stanowiącej zagrożenie dla bezpieczeństwa - uważa minister.

Wiele błędów policji

Z opublikowanego w zeszłym miesiącu raportu autorstwa byłego prokuratora generalnego Bruno Josta wynika, że policja popełniła w przypadku Amriego szereg rażących błędów. Zdaniem Josta istniała niewykorzystana szansa na wcześniejsze aresztowanie terrorysty, co zapobiegłoby zamachowi.

Autor raportu zwraca uwagę, że Amri uznany został za osobę stanowiącą zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Policja - z niezrozumiałych powodów - zrezygnowała jednak po sześciu tygodniach (w czerwcu 2016 roku) z obserwowania islamisty, pomimo zgody prokuratury na działania operacyjne wobec niego do 21 października 2016 roku.

Zdaniem Josta policja nie zwróciła też należytej uwagi na handel narkotykami uprawiany przez Amriego na skalę przemysłową. Z rozmów telefonicznych Amriego z matką wynikało, że przekazywał jej do Tunezji spore sumy pieniędzy, których - po skreśleniu mu zasiłku - nie mógł uzyskiwać w uczciwy sposób.

19 grudnia 2016 roku Amri porwał z parkingu, po zastrzeleniu polskiego kierowcy, ciężarówkę i wjechał nią w ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum Berlina, zabijając dalszych 11 osób i raniąc blisko 100. Terrorysta uciekł z miejsca zamachu. Włoska policja zastrzeliła go cztery dni później w okolicach Mediolanu.

W pierwszą rocznicę na Breitscheidplatz w Berlinie odsłonięty zostanie pomnik ofiar zamachu.

Autor: adso / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: