Izrael - jak tłumaczy w rozmowie z TVN24+ prof. Omer Bartov - stosuje taktyki ze Strefy Gazy na Zachodnim Brzegu. - Dochodzi tam do cotygodniowych pogromów. Następuje coraz większe przejmowanie terytorium. Następuje coraz większe zakładanie takich quasiosiedli na obszarach, których Izrael zobowiązał się nie zasiedlać. Zresztą to samo dzieje się teraz na południu Libanu - opisuje.
Jacek Tacik: Kiedy tak naprawdę rozpoczął się 7 października 2023 roku, czyli atak Hamasu na południe Izraela?
Omer Bartov: 7 października ma swoje źródła w izraelskiej okupacji od 1967 roku i blokadzie Strefy Gazy, która trwała 16 lat. O 7 października nie da się mówić bez szerszego kontekstu: trwały negocjacje między Izraelem, Arabią Saudyjską i USA, a także protesty w Izraelu w związku z próbą przejęcia sądownictwa przez rząd Netanjahu.
Jeżeli mówimy o szerszym kontekście, to nie możemy przemilczeć roli Netanjahu we wzmacnianiu Hamasu. Zgadzał się na transfer dolarów z Kataru do Gazy, bo liczył, że silny Hamas będzie przeciwwagą dla Fatahu na Zachodnim Brzegu, a ich rywalizacja zablokuje powstanie Palestyny.
Za kilka miesięcy - pod koniec roku - pierwsze wybory parlamentarne w Izraelu od wybuchu wojny w Strefie Gazy.
I to absurd, że Netanjahu utrzymał się przy władzy, nie zrezygnował - przecież 7 października, porażka izraelskiego wojska, atak Hamasu na południe Izraela to polityczna porażka izraelskiego rządu. To była największa militarna katastrofa od 6 października 1973 roku, którą dobrze pamiętam jako żołnierz - od wojny Jom Kippur, gdy wojska syryjskie i egipskie zaskoczyły Izrael.
Netanjahu - w ostatnich latach - uważał, że da się zarządzać okupacją. Sprzedawał to w kraju i na arenie międzynarodowej. Gdy doszło do ataku Hamasu na Izrael, Netanjahu ratował się ucieczką do przodu: sugerował, że to okazja, a nie katastrofa.
Okazja?
Miał dwie możliwości: przyznać, że nie da się zarządzać okupacją i szukać sposobu na współdzielenie wspólnej przestrzeni z Palestyńczykami lub pozbycie się ich ze Strefy Gazy. Netanjahu zdecydował się na czystkę etniczną w Gazie.
Ludobójstwo?
Tak.
Na początku listopada 2023 roku opublikowałem artykuł opiniotwórczy w dzienniku "New York Times", w którym napisałem, że istnieją wystarczające dowody, aby stwierdzić, że IDF dopuściło się zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Zginęło wtedy 10 tysięcy ludzi, z czego połowa to cywile. Spora część enklawy przestała istnieć.