Strzelanina w Monachium: napastnik zabił 9 osób i popełnił samobójstwo

Świat

Aktualizacja:
tvn24Monachijska policja ciągle nie wie, jakie były motywy działania napastnika

W strzelaninie, do której doszło w piątek wieczorem w centrum handlowym w Monachium, zginęło 10 osób - w tym zamachowiec, który popełnił samobójstwo. Jak ujawnił na nocnej konferencji prasowej szef miejscowej policji Hubertus Andrae, napastnik to 18-latek, który miał obywatelstwa Niemiec i Iranu. Wśród ofiar śmiertelnych jest pięcioro nastolatków.

Co wiemy do tej pory: - Napastnik to 18-letni Niemiec irańskiego pochodzenia - Zabił 9 osób, po czym popełnił samobójstwo - Ofiary śmiertelne to 5 nastolatków i 4 dorosłych - Trzy najciężej poszkodowane osoby znajdują się w stanie zagrożenia życia, 13 kolejnych odniosło lżejsze obrażenia; w sumie obrażenia odniosło 21 osób - Wśród rannych są dzieci, a wśród ofiar sami młodzi ludzie - Zamachowiec działał sam, użył pistoletu - Napastnik nie był wcześniej notowany

Czego nie wiemy: - Jakie były motywy działania zamachowca - Z jakiego wywodzi się środowiska - Skąd miał broń - Czy był powiązany z islamskimi ekstremistami - Czy jego atak był efektem precyzyjnego planu, czy impulsywnym działaniem

ZOBACZ RELACJĘ MINUTA PO MINUCIE

Na nocnej konferencji prasowej szef monachijskiej policji Hubertus Andrae przedstawił dotychczasowe ustalenia związane ze strzelaniną, do jakiej doszło w piątkowy wieczór w centrum handlowym Olympia w Monachium.

Napastnik zabił dziewięć osób, ranił kolejnych kilkanaście, a następnie popełnił samobójstwo. Działał sam, motywy jego ataku nie są znane.

Ciało napastnika nieopodal centrum handlowego

- Podczas pościgu - brały w nim udział duże siły policyjne - w piątek około godz. 20.30, znalezione zostało ciało mężczyzny, który, jak wynika ze śledztwa, popełnił samobójstwo - poinformował Andrae.

Jak podkreślił, był to mężczyzna podejrzewany o przeprowadzenia ataku w galerii handlowej.

- Informacje, że w przestępstwie uczestniczyły jeszcze inne osoby, nie potwierdziły się - wyjaśnił komendant monachijskiej policji.

Według Andraego, napastnik to 18-letni Niemiec pochodzenia irańskiego, mieszkający w Monachium. Szef policji sprecyzował później, że mężczyzna miał niemieckie i irańskie obywatelstwo. Mieszkał od dłuższego czasu w Monachium. - Dłużej niż dwa lata - uściślił pytany przez dziennikarzy.

Andrae podkreślił, że na obecnym etapie śledztwa nie można rozstrzygnąć, czy czyn był zamachem terrorystycznym, czy też raczej wybrykiem szaleńca. - Nie możemy jeszcze nic powiedzieć o motywach - zastrzegł komendant.

Ciało zamachowca zostało znalezione w uliczce nieopodal centrum handlowego. Wcześniej media informowały, że 18-latek zginął w odległości jednego kilometra od miejsca zbrodni. Mężczyzna miał przy sobie czerwony plecak, taki sam jak osoba strzelająca do klientów restauracji McDonald's w centrum handlowym, gdzie zaczął się atak.

Stan "ostrego zagrożenia terrorystycznego"

W wyniku ataku w sumie 21 osób zostało poszkodowanych. 16 spośród nich jest nadal hospitalizowanych, natomiast trzy są ciężko ranne.

100 osób, które w czasie strzelaniny przebywały w budynku centrum handlowego, objęto opieką psychologiczną.

Policja uznała sytuację za "ostre zagrożenie terrorystyczne" (niem. akute Terrorlage). Do Monachium skierowano elitarną jednostkę antyterrorystyczną GSG9 oraz inne oddziały specjalne, w tym nowy oddział BFE+ utworzony po zamachach we Francji.

W operacji brało także udział 42 funkcjonariuszy elitarnej jednostki austriackiej policji Cobra. O wsparcie władze w Wiedniu poprosiła strona niemiecka.

W sumie, jak podkreślał Andrae, w akcji uczestniczyło 2300 policjantów i funkcjonariuszy różnych służb.

Sprzeczne informacje

Początkowo świadkowie wydarzeń twierdzili, że w zamachu brały udział trzy uzbrojone osoby. Pośrednio potwierdził to rzecznik policji Thomas Baumann, który poinformował, że funkcjonariusze ścigali "maksymalnie trzy osoby" uzbrojone w broń długą.

Stacje telewizyjne pokazały fragmenty nagrania z telefonu komórkowego, na którym było widać ubranego na czarno mężczyznę strzelającego do ludzi przed wejściem do restauracji. Według jednego ze świadków zamachowiec miał krzyczeć "zasr... cudzoziemcy". Inny świadek zeznał, że napastnik wykrzykiwał hasła przeciwko Turkom.

Najpierw McDonald's

Pierwsze strzały padły o godz. 17.52 w restauracji McDonald's na terenie centrum handlowego Olympia. W znajdującej się w pobliżu stadionu olimpijskiego galerii zlokalizowanych jest 135 sklepów, restauracji i kawiarni. To jeden z największych obiektów tego typu w stolicy Bawarii. W piątkowy wieczór centrum odwiedzane jest przez tysiące klientów.

- Sytuacja jest bardzo nerwowa - podawała telewizja ARD. Nad miastem krążyły śmigłowce policyjne. Lekarzy i pielęgniarki wzywano pilnie do szpitali.

Policja apelowała do mieszkańców o unikanie miejsc publicznych i o pozostanie w domach. Prosiła też na Twitterze, by nie zamieszczać w internecie zdjęć i filmów z działań policji w Olympii. - Nie wspierajcie sprawców! - brzmiały komunikaty.

Sienkiewicz: na zjawisko szklanego sufitu nakłada się wojujący islamtvn24
wideo 2/11

Władze nie wykluczały żadnego scenariusza

Policja uznała sytuację za "ostre zagrożenie terrorystyczne" (niem. akute Terrorlage). Do Monachium skierowano elitarną jednostkę antyterrorystyczną GSG9 oraz inne oddziały specjalne, w tym nowy oddział BFE+ utworzony po zamachach we Francji. W operacji w Monachium brało także udział 42 funkcjonariuszy elitarnej jednostki austriackiej policji Cobra. O wsparcie władze w Wiedniu poprosiła strona niemiecka. W akcji uczestniczyło 2300 policjantów i funkcjonariuszy służb.

Wkrótce po upublicznieniu informacji o ataku w Monachium szef niemieckiego MSW Thomas de Maiziere, który był w piątek w drodze do USA, zdecydował się na powrót do kraju. Zapowiedział, że w sobotę przyjedzie do stolicy Bawarii, żeby na miejscu monitorować sytuację.

Dzisiaj w południe w Berlinie zbierze się federalny gabinet bezpieczeństwa składający się z przedstawicieli ministerstw odpowiedzialnych za bezpieczeństwo kraju.

Wydarzenia w Monachium, to drugi w ciągu kilku dni incydent o podłożu terrorystycznym w Niemczech. W poniedziałek 17-latek z Bliskiego Wschodu zaatakował pasażerów w pociągu pod Wuerzburgiem i zranił pięć osób.

Prezydent Niemiec Joachim Gauck oświadczył, że jest "głęboko wstrząśnięty" morderczym atakiem. Prezydenci USA i Francji zaoferowali władzom niemieckim wszelkie wsparcie.

- Nie wiemy na razie, co się dokładnie dzieje, ale oczywiście nasze myśli są z tymi, którzy mogli odnieść rany - powiedział w piątek Barack Obama.

Dodał, że "Niemcy są jednym z najbliższych sojuszników USA, więc zaoferujemy wszelkie wsparcie, którego mogą potrzebować, by stawić czoła sytuacji".

Monachijska policja: napastnik działał sam, popełnił samobójstwotvn24

Autor: tmw//plw,gak / Źródło: PAP, Reuters

Tagi:
Raporty: